#HAIq8
Otwieram drzwi od klatki, a tam... Stoi grupka wcześniej wspomnianych dresów, pijących piwo. Stwierdziłam, że lepszym pomysłem będzie przedzieranie się pomiędzy nimi, niż zawrócenie i przyznanie się do strachu. Udało się! Żyję! Podchodzę do drzwi babci, pukam. Zamknięte, nikogo nie ma w domu. Ja już bliska łez. Bo przecież będę musiała przejść obok nich znowu... Schodzę piętro niżej - na parter. Czuję ich wzrok na sobie. Pukam do sąsiadki z nadzieją, że tam znajdę babcię. Muszę przyznać, że nigdy się tak nie cieszyłam na jej widok.
Babcia wychodzi, jakieś śmichy-chichy z dresami, ja zbieram szczękę z podłogi. Wchodzę z babcią do sklepu, mówię jej, żeby nawet z nimi nie rozmawiała, bo jeszcze jej coś zrobią. Zabiją, okradną czy coś. Obwiniam tatę, że mnie tam wysłał samą, przecież mogli mnie zabić! I wtedy odzywa się babcia, że przecież to tacy grzeczni chłopcy, a jeden z nich to nawet prawo studiuje. Do końca dnia była powodem śmiechów w mojej rodzinie...
Jak się okazało, powiedzenie "nie oceniaj dresa po dresie", ostatnio znane na anonimowych, jest jak najbardziej prawdziwe.
Czytając anonimowe powinnaś już wiedzieć, że istnieją miłe dresy! 😂😁
Właśnie, co za zaniedbanie.
Oj będzie karny jeżyk za zaniedbanie Anonimowych!
Nie musisz się martwić o babcię, obstawę ma :D
Moja babcia też od jakiegoś czasu mieszka sama w bloku. Wiadomo, kto zazwyczaj staje pod klatką... Ona znalazła na to super sposób :D za każdym razem mówiła im dzień dobry lub dobry wieczór i się uśmiechała. Teraz "dresy" oprócz tego, że witają się z babcią to jeszcze otwierają jej drzwi do klatki :) Czasami wystarczy być miłym.
Studiuje prawo, Ty przeszłaś dwa razy i nic o tym nie wspomniał? Coś tu nie gra.. :P
Dres studiujący prawo? To brzmi równie abstrakcyjnie jak Kulawy Jednorożec Latający Nad Sadzawką Pełną Czerwonych Drucików o.O
Boże, co ja czytam XD
Czy tylko ja uśmiecham się przy pierwszych zdaniach wspomonajacych o dresach, bo wiem co się stanie?
Ja kiedyś szłam do cioci i też spotkałam grupkę dresów w bloku, otworzyli mi drzwi i życzeli miłego dnia :D
Takie trochę "niech babcia se pier*olnie" w tramwaju/autobusie :)
mit o dresach ponownie obalony :D
Mi raz taki sebek otworzył drzwi do klatki schodowej, ja nic nie powiedziałam, bo czułam się nieco dziwnie, na co on sam sobie odpowiedział "nie ma za co" 😅