Było to już dosyć dawno, kiedy byłem w podstawówce. Byłem umówiony na wizytę do dentysty, gdyż musiałem mieć wyrwane pozostałe mleczaki, aby zrobić miejsce dla zębów stałych. Do tego zabiegu, wiadomo, znieczulenie musiało być. Niestety na jednym się nie skończyło, bo wciąż odczuwałem ból przy próbie wyrwania zęba. W sumie dostałem chyba cztery znieczulenia. Przez to, po wyjściu od dentysty, nie czułem połowy twarzy. Nie czułem też żadnego bólu.
Niestety ból odczułem na następny dzień. Stało się tak, ponieważ z powodu tylu znieczuleń nie czułem, że odgryzłem sobie kawałek policzka od środka jamy ustnej.
Dodaj anonimowe wyznanie
xD Ja sobie tak kawałek wargi odgryzłem.. w wieku 34l... :P Sądziłem że spokojnie dam radę zjeść tą kanapkę jak będę ostrożny, byłem pewny że gryzę chlebek właśnie :P
Ja sobie nic nie przegryzłam, ale do tej pory pamiętam, jakim wyzwaniem było dla mnie zjedzenie zupy. Nie potrafiłam utrzymać jej w ustach, co przechyliłam łyżkę z zupą, to cała wylewała mi się z ust, nie zrobiłam ani łyka tak naprawdę xD
ja na znieczuleniu wygryzłam sobie całą lewą połowę dolnej wargi :'')
Moja koleżanka dostała kiedyś tak silne znieczulenie u dentysty, że bała się że się udusi. Nie czuła nawet jak połyka ślinę. W sumie też byłabym tym przerażona xd
Jak miala te 8/9 lat to sobie sama wyrywalam mleczaki i nawet to lubilam
Zazdroszcze znieczulenia. U mnie w szkole mleczaki wyrywano bez znieczulenia.
W szkole? XD
@Inetta W mojej podstawówce był dentysta więc chyba o takie coś chodziło
I krwi nie było?
Takie to są te znieczulenia na kasę chorych.. Ciesz się, że miałeś je w ogóle. Moja siostra niestety miała na żywca wyrywany ząb... i to jeszcze stały.