#GuUP3
- Patrz, synku. Tu jest takie zwierzątko - tu ma takie kręcące się oczka, tutaj takie śmieszne łapki, żeby mógł chodzić po gałązkach, a tutaj taki zawinięty ogonek! Czasami jak chce, to może nawet zmieniać kolory! O, patrz, jaką ma śmieszną buzię! (...)
Monolog leci, a chłopaczek patrzy nie na zwierzaka, tylko na swojego tatę. W końcu nie wytrzymuje i szczebioce swoim dziecięcym głosikiem do ojca tonem, jak gdyby tłumaczył coś idiocie:
- To kameleon, Tato!
Biedy tatuś był w takim szoku, że więcej dziecku już nic nie tłumaczył. :D
Czasami dzieci wiedzą dużo więcej niż nam się wydaje:)
Rzekłabym... z ust mi to wyjelas/wyjales :D
A najwięcej o seksie.
No bo człowiek całe życie się uczy :D
Raz siostra (3 lata) z mamą były w zoologicznym. Gdy zobaczyła jaszczurki z wielką radością w głosie krzyczała "Mamo, mamo, dinozaur!" :D
Zamiast tatuś nauczyć czegoś synka, to synek nauczył tatusia :)
Dorosli często nie doceniaja dzieci :D a wiedza one wiecej niz nam sie wydaje
przypomniało mi się dlaczego przedszkolanka mnie tak nie cierpiała ( między innymi naturalnie); byliśmy z grupką w zoo, podchodzimy do wybiegu i pani przedszkolanka opowiada nam o jakże pięknych fokach. Ja wtedy rezolutnie odpowiadam że to nie są żadne foki, tylko kotiki! ( wychowana na programach przyrodniczych). Pani mówi, żebym się nie wtrącała i nie przerywała starszym. Próbuję tłumaczyć; Psze pani, ale one uszy mają, foki nie mają uszu!. Baba poddenerwowana,żę pyskuję. Przychodzi spóźniony przewodnik, który przy całej grupie dzieci mówi że na wybiegu są kotiki...a moi rodzice zostali wezwani na poważna rozmowę o niewychowanym, mądrzącym się bachorze podważającym autorytet nauczycielki :D