#GuUP3

Stoję kiedyś przed sklepem zoologicznym i podziwiam zwierzaki na wystawie. W pewnym momencie obok mnie zatrzymał się ojciec z synkiem (na oko 5-letnim). Chłopczyk zainteresował się jednym ze zwierzaków i zaczął się mu przyglądać, więc tata jak to tata - chciał zabłysnąć wiedzą i pokazać synkowi trochę świata. Zaczął żywiołowo opowiadać:

- Patrz, synku. Tu jest takie zwierzątko - tu ma takie kręcące się oczka, tutaj takie śmieszne łapki, żeby mógł chodzić po gałązkach, a tutaj taki zawinięty ogonek! Czasami jak chce, to może nawet zmieniać kolory! O, patrz, jaką ma śmieszną buzię! (...)

Monolog leci, a chłopaczek patrzy nie na zwierzaka, tylko na swojego tatę. W końcu nie wytrzymuje i szczebioce swoim dziecięcym głosikiem do ojca tonem, jak gdyby tłumaczył coś idiocie:
- To kameleon, Tato!

Biedy tatuś był w takim szoku, że więcej dziecku już nic nie tłumaczył. :D
Darcy Odpowiedz

Czasami dzieci wiedzą dużo więcej niż nam się wydaje:)

Calamitas

Rzekłabym... z ust mi to wyjelas/wyjales :D

KlaudiaLestrange

A najwięcej o seksie.

PotworCiasteczkowy Odpowiedz

No bo człowiek całe życie się uczy :D

RagnarLothbrok Odpowiedz

Raz siostra (3 lata) z mamą były w zoologicznym. Gdy zobaczyła jaszczurki z wielką radością w głosie krzyczała "Mamo, mamo, dinozaur!" :D

Natalya Odpowiedz

Zamiast tatuś nauczyć czegoś synka, to synek nauczył tatusia :)

Calamitas Odpowiedz

Dorosli często nie doceniaja dzieci :D a wiedza one wiecej niz nam sie wydaje

LILIowiec Odpowiedz

przypomniało mi się dlaczego przedszkolanka mnie tak nie cierpiała ( między innymi naturalnie); byliśmy z grupką w zoo, podchodzimy do wybiegu i pani przedszkolanka opowiada nam o jakże pięknych fokach. Ja wtedy rezolutnie odpowiadam że to nie są żadne foki, tylko kotiki! ( wychowana na programach przyrodniczych). Pani mówi, żebym się nie wtrącała i nie przerywała starszym. Próbuję tłumaczyć; Psze pani, ale one uszy mają, foki nie mają uszu!. Baba poddenerwowana,żę pyskuję. Przychodzi spóźniony przewodnik, który przy całej grupie dzieci mówi że na wybiegu są kotiki...a moi rodzice zostali wezwani na poważna rozmowę o niewychowanym, mądrzącym się bachorze podważającym autorytet nauczycielki :D

Dodaj anonimowe wyznanie