#G7gB1
Wujek owej koleżanki wyszedł za grubszą potrzebą do świątyni dumania. Po kilku minutach, wszyscy zgromadzeni usłyszeli przeraźliwy krzyk i ujrzeli wujka wybiegającego z toalety. Okazało się, że podczas delektowania się tym pięknym uczuciem, jakim jest pozbycie się zbędnych produktów przemiany materii, wujek usłyszał jakieś odgłosy dobiegające z tronu, a po chwili wielki szczur próbując się wydostać z muszli klozetowej, przydzwonił prosto w cztery litery wujaszka.
Uwierzcie mi, od tamtej pory boję się siadać na sedes.
Ja się zawsze bałam węży, które mogą wyjść z toalety... Więc teraz boję się podwójnie... Dzięki! :(
Ja miałem tak samo, gdy byłem dzieckiem. I czasem, gdy robiłem kupkę, bałem się, że to wąż wchodzi mi do pupy ;D
a ja pajaków, po tym jak zobaczyłam zdjęcie z Australii a tam w sedesie wielki czarny...p...brrrry :(
Pomyśl sobie o tym tak, że wąż zjada tego szczura dzięki czemu jest już w miarę najedzony więc tobie już nic nie grozi 😂😆
Też zawsze bałam się węży z toalet. Nawet mi się kiedyś śniło, że w rurach mieszkają węże. I pamiętam, że bałam się też Gremlinów, które w połączeniu z wodą, wiadomo, zbyt przyjemne nie są xD
E tam :D Moja koleżanka mieszka nad zoologicznym i naprawdę węże czy pająki potrafiły jej wychodzić z kibla D:
A myślałam, że jestem jedyna
Miałam tak samo! Teraz mam 20 lat i nadal zdarzy mi się o tym pomyśleć. :)
Przeczytałam świątyni dymania....
dłubania*
głupia autokorekta ;/
Tia autokorekta... :D
Miałam isc wlasnie do łazienki...
Ja jak byłam mała to oglądałam z bratem horror, w którym dziewczynka wyszła przez kurek w wannie podczas kąpieli jakiegos Pana. Dziewczynka trzymała w ręce misia, a na czole miała czerwoną kropkę. Moja siostra kiedy usłyszała historię z tego horroru przez kilka lat robiła sobie kropkę szminką mamy na czole i zamykała się w szafie, a gdy ją znalazłam to mnie straszyła. Od tamtej pory boję się, że ta dziewczynka wyjdzie mi z kurka :(
O boże.. Nie przeżyłabym chyba. 😨😨
A ja właśnie na tronie to czytałam :(
O cholerka takiego zakonczenia sie nie spodziewałam 😶
"Wujek owej koleżanki wyszedł za grubszą potrzebą do świątyni dumania."- Rozsmieszylo mnie to zdanie, jeszcze takiego ujecia tego typu sprawy nie slyszalam :D
Ponadto przypomnialas mi, ze kiedy bylam dzieckiem nocowalam u mojej kuzynki. Pewnej nocy opowiadalysmy sobie 'straszne historie', kiedy nagle uslyszalysmy dziwny bulgot dochodzacy z toalety. Stwierdzilismy, ze musial to byc potwor zamieszkujacy WC. Dobra czesc nocy spedzilysmy schowane po koldrami, aby potwor nie znalazl nas, gdyby przypadkiem wyszedl z lazienki. Balam sie siadac na sedes jeszcze przez pare dobrych miesiecy, zwlaszcza w nocy, a zanim w koncu usiadlam, to zawsze zagladalam do srodka, czy jakis potwor sie tam nie czai :D
Jak byłam mała myślałam, że jak będę siedziala na sedesie to w pewnym momencie wyjdzie z niej wąż i ugryzie mnie w tyłek, bo widziałam w telewizji, że jakaś Pani miała węża w sedesie xd
Najlepsze jest to, ze historia przytoczona przez autorke potwierdza, iz poniekad niektore z tego typu lekow byly sluszne, a takie historie faktycznie moga sie zdarzyc... Milego korzystania z toalety :D
A ktoś pomyślał jak poczuł się biedny szczur? :/
Haha moja babcia zawsze mi powtarza,zebym uważała :D
W mojej części Polski przydzwonić znaczy mocno uderzyć, więc to nie brzmi tak strasznie w porówaniu do tego, że mógłby go ugryźć...