#FIp26

Nazywam się Bułka. Nie miałem dotychczas w związku z tym żadnych problemów, czasem ktoś się uśmiechnął i już. Wszystko byłoby nadal OK, gdyby w ostatnim czasie nie pojawił się w mojej pracy nowy kolega.
Zarysowując sytuację: jestem kierowcą zawodowym. Jeździ się u nas w firmie w duetach, czyli dwie osoby na jednej ciężarówce – jedna jedzie swoje, potem druga, a pierwsza odpoczywa. Jak są rozpisywane plany (zwłaszcza zjazdy do domu/przyjazdy), czasem dostajemy je zbiorczo na wewnętrzny kanał komunikacji, typu A z B jadą tam, a C i D tam. W ostatnim czasie zwolnił się mój współtowarzysz niedoli, a dokładnie tego samego dnia zatrudnił się nowy gość, więc z automatu trafił na moje auto. No i od teraz te komunikaty wyglądają następująco: „W ten weekend do domu jedzie Bułka z Szynką”. Nie, planiści nie fatygują się o chociaż „Bułka i Szynka”.
Dragomir Odpowiedz

"Buła i Spóła" - polski sitcom wszechczasów. Po latach "13 Posterunek" stał się żałosny, "Miodowe Lata" co najwyżej średnie, "Świat według Kiepskich" prostacki, choć niektóre odcinki wymiatały ale jako całokształt też średni. Ale "Buła i Spóła" zawsze mnie śmieszą :) aż szkoda że nie wiem gdzie teraz mogę to za darmo obejrzeć.

Dodaj anonimowe wyznanie