#F1aBC
Gdy w szkole podstawowej nadchodził dzień sprawdzianu z jakiegoś przedmiotu, którego nie lubiłam albo do którego się nie przygotowałam, charakteryzowałam się na osobę chorą. Używałam pasteli suchych i wyobraźni. Zawsze tak „podmalowałam” delikatnie swoją twarz, aby wyglądać na chorą i zmęczoną, że rodzice zmartwieni zostawiali mnie w domu. Czasem dodatkowym patentem było zrobienie sztucznej biegunki na majtkach „przypadkowo” zostawionych i zalanych wodą w łazience.
I dobrze na tym wyszłam, jeśli chodzi o moją przyszłość zawodową :)
Skoro jesteś zadowolona ze swojego zawodu (jakikolwiek by on nie był), to bardzo dobrze.
Pobierasz rentę?
Rodzice nie ogarnęli, że dziecko wymalowalo się farbami szkolnymi, nie dociekali, nie leczyli, do lekarza nie zabierali.
Zajebisty musiał być ten makijaż.