#DUaYI
Pewnego dnia moją współlokatorkę odwiedził mąż z trójką dzieci (czwarte właśnie urodziła). Dzieciaki w wieku szkolnym, rozbiegane, rozgadane. Do tego mąż, który zamiast pobyć z żoną i nowo narodzonym dzieckiem, przez cały czas gadał z kimś na Skype w telefonie... U mnie była akurat pora karmienia, a jak na złość jeden z dzieciaków co chwilę zaglądał do mnie pod tą kotarą. Rodzice oczywiście mieli to w dupie... Za którymś razem wysyczałam do niego, tak by nikt oprócz nas tego nie usłyszał: „I na co się kurwa gapisz, gówniarzu?”.
Więcej nie zajrzał...
Faktycznie, mały gnojek zasłużył na takie traktowanie. W końcu się nudził i zaglądał za kotarę. Za coś takiego nie tylko wyzwisko, ale i kopniak mu się należał. Albo baty! Tak, zdecydowanie baty byłyby w sam raz. Niech zna gówniarz swoje miejsce.
W końcu każdy obcy bachor (nie dotyczy własnych) powinien być wytresowany jak pudel w cyrku. Powinien siedzieć, stać i srać na komendę - jak na cudzy pomiot przystało.
Prawda?
Bez zbędnych wyolbrzymień, ale tak. Dzieci powinny być nie zaglądać za kotare obcym ludziom. Ja nie wyobrażam sobie patrzeć na obce cycki w dzieciństwie. Nic takiego nie robiłem.
Drwall
Rozumiem. Ty byłeś ideałem i nigdy nie byłeś niegrzeczny. Święte dziecko. Brawo.
Pewnie miałeś tez rodziców, którzy się Tobą interesowali.
Ten dzieciak nie ma tyle szczęścia.
Więc wyzywajmy małych gnojków z dysfunkcyjnych rodzin, zamiast spokojnie zwrócić im uwagę. Dokopmy leżącemu.
Jest różnica między zwyczajnym byciem niegrzecznym, a byciem bachorem. Dzieci były w wieku szkolnym i dostały lekcje, którą nie dostaną pewnie od rodziców czyli autorka zrobiła nam wszystkich przysługe.
DrwaII
Wyjaśnię Ci różnicę między normalnym, nudzącym się dzieckiem a bachorem.
Dziecko z natury potrzebuje ruchu, by prawidłowo rozwijać narządy ruchu oraz rozładować stres i napięcie. Jest też ciekawe świata i MUSI takie być, bo w ten sposób uczy się świata. Dziecko uczy się też poprzez zabawę, i jest to niezbędne do jego prawidłowego rozwoju psychoemocjonalnego.
Dlatego normalne, zdrowe dzieci pozbawione nadzoru biegają, śmieją się, bawią, są ciekawskie i wszędzie wkładają noski. Dokładnie tak, jak w przedstawionej nam przez autorkę historyjce.
Bachor to dzieciak, który ŚWIADOMIE I Z PREMEDYTACJĄ niszczy różne rzeczy oraz krzywdzi innych. Wyzywa, bije, opluwa, terroryzuje, demoluje wszystko wokół siebie.
Teraz rozumiesz?
Wyzywanie dziecka, które zachowuje się jak dziecko, fatalnie świadczy o autorce. I naprawdę bardzo źle rokuje jej własnemu potomkowi.
Można było powiedzieć to samo i osiągnąć ten sam efekt w kulturalny sposób...
dobre ;)
Co za nienawiść do ludzi :/