#DDy4Q

Pewnego dnia, siedząc na bulwarze, byłam w czarnej rozpaczy po rozstaniu z chłopakiem.

Musiałam ukoić moje cierpienie pijąc piwo. Gdy podszedł do mnie policjant nieumundurowany, pokazując legitymacje policyjną, byłam zdezorientowana, nie wiedziałam co powiedzieć. Przypuszczałam, że otrzymam mandat za spożywanie alkoholu. Po chwili policjant zobaczył, że coś jest ze mną nie tak. Etui z odznaką zdjął z szyi i schował do kieszeni, zapytał, czy może się dosiąść. Nie chciałam mówić, że mój 2-letni związek zakończył się z dnia na dzień. Dlatego okłamałam go, że zmarła moja ciocia.

Funkcjonariusz był bardzo wyrozumiały i zaproponował, żebym wylała niedokończony trunek. Poznaliśmy się nieco bliżej, zaproponował, żebyśmy wymienili się numerami. Nie chciałam, żeby na mojej drodze ponownie stanął mężczyzna, który może mnie zranić. Koniec końców podałam mu numer, ale podchodziłam do tego z dystansem. 

Po 4 dniach Bartek się odezwał do mnie. Zapytał jak się czuję i czy mam ochotę wyjść z nim napić się czekolady, nie miałam za dużo nauki na kolokwia, więc przyjęłam zaproszenie pana podkomisarza. Naprawdę starał się poprawić mi humor, co mu doskonale wychodziło. Zaczęliśmy się spotykać częściej. 

Wyznałam mu jaka była prawda z moim eks, sądziłam, że zerwie ze mną kontakt albo rozczaruje się tym, że go okłamałam, lecz jego reakcja była inna, co mnie zaskoczyło - wziął mnie za rękę i delikatnie pocałował. Postanowiłam go zaprosić na obiad i przedstawić rodzinie. Rodzice polubili mojego nowego partnera. Twierdzili, że stróż prawa to facet, który zawsze mnie obroni. Czułam się zawsze przy nim pewnie.

Ale moja pewność do jego osoby prysnęła jak bańka mydlana gdy oznajmiłam mu, że jestem w ciąży, nie było z nim kontaktu, przez cały dzień nie mogłam się dodzwonić, a na komisariacie nie udzielili mi żadnych informacji. Martwiłam się, że mnie zostawi na lodzie i okaże się dupkiem, który nie dorósł do roli prawdziwego partnera. 

Jednak zaskoczył mnie po raz kolejny. Następnego dnia cały w skowronkach pojawił się u progu mych drzwi, wpuściłam go do środka. Padł na kolana, oznajmił, że bardzo mnie kocha i wyciągnął pierścionek wypowiadając słowa "Kochanie, wyjdziesz za mnie?". W moich oczach pojawiły się łzy szczęścia i wydukałam to jedno słowo "Tak".

Razem z Bartkiem oczekujemy narodzin naszej córeczki. Zaś przyjaciółka z roku kręci się ostatnio koło brata mojego lubego. Chyba chce chwycić nogi Pana Boga, jak ja :-)
ZepsutyRomeo Odpowiedz

Jestem pewien, że po 6 akapicie nikt się nie spodziewa zakończenia. :D

Metallica

Ja sie spodziewalam 😀

Tabasko

Musiałam policzyć akapity 😂

Obito

Ja też xD
@tabasko

albartosz

W książce "Szamo" byla opisana taka sytuacja:
Dziennikarz pyta Franciszka Smudę:
- Co pan sądzi o transferze Roberta Lewandowskiego?
- Myślę, że złapał Boga za ręce.
- Chyba za nogi.
- Tak, tak, za rogi...

IreneAdler Odpowiedz

Pana Boga za nogi.. a ja kurcze cały czas myslałam, że jest "za rogi" :D dzięki anonimowe 😁😃

Cotusiedzieje

Za rogi lapie się byka :D

nkp6

albo diabła ;)

Adamm

No, no, złapać boga za rogi, zależy w jakiego wierzysz :)

Elogazelo07 Odpowiedz

Mimo że było dużo takich histori, bardzo przyjemnie mi się czytało. Zdrowia i szczęście dla waszej trójki ;)

nierownapodsufitem Odpowiedz

Szczerze? Nic specjalnego, ale mimo wszystko pozdrawiam i zdrowia dla córeczki

lubieszczerosc

:)

78FS

I ja też życzę zdrowia :)

Lewkonja

W sumie nietypowa historia :-)

Lutkica Odpowiedz

A ja właśnie jestem po rozstaniu z facetem. Twoja historia mnie jeszcze bardziej dobiła:( dużo szczęścia i zdrowia dla maluszka:)

Lutkica

@Songentle, dziękuję! Mam nadzieję, że uda mi się szybko wyleczyć :) również Cię pozdrawiam! :)

Lelel Odpowiedz

rzygam tęczą

Plotka203 Odpowiedz

Życzę szczęścia dla córeczki.

Szysza Odpowiedz

Fajna historia, szczęścia, ale dlaczego jest na anonimowych? Wstydzisz się tego? XD

ToTylkoJa90

Zaraz się na Ciebie rzucą, że przecież nie znasz autora, więc to historia godna tej strony.

NigdyNieUlegne

Dobrze wiedzieć, że anonimowe to synonim słowa wstydliwe...

glimi

@NigdyNieUlegne

Tylko ze navtej stronie mialy byc wlasnie wyznaia wstydliwe, krepujace. Ogolnie takie o ktorych nikt po za autorem nie wie o kogo chodzi w wyzaniu a sam autor tego na glos nie powie.

mati1905 Odpowiedz

Chyba tylko mi wydaje sie byc choć trochę zmyślone...

RainyBreath Odpowiedz

Śmierdzi mi to wyznanie fałszem. No i tęczą.

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie