Kiedy pierwszy raz poszedłem do mojej dziewczyny, zapukałem do drzwi i usłyszałem: „Otwarte jest! Wejdź!”, więc nacisnąłem na klamkę i... opuszczając niżej bukiet kwiatów, zobaczyłem ją, na końcu korytarza, siedzącą na kiblu przy otwartych drzwiach.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wnioskując po określeniu "mojej dziewczyny" autora nie zraziło obsrane powitanie i wiodą teraz razem szczęśliwe życie. Ah, piękna historia, choć nieco wybrakowana.
Ja tam nie chciałbym znać gównianych szczegółów :)
Ale czaicie, że mogła robić "jedynkę"?
królewna siedziała na tronie, zupełnie jak w bajkach