#ATKzo

Nie jest łatwo to przyznać, ale od prawie 7 lat jestem uwikłana w toksyczny związek, z którego nie potrafię się wydostać. Wspólnie wychowujemy 5-letnie dziecko i mieszkamy razem od 6 lat. Przyjęłam na siebie ciężar upokorzeń, aby utrzymać ten związek przy życiu. Mój narzeczony dodatkowo walczy z nałogiem narkotykowym i aktualnie jest w tygodniowym ciągu. Nie stosuje przemocy fizycznej, ale zaczął wykorzystywać mnie finansowo, przepalając nasze całkiem spore oszczędności i obiecując zwrot w poniedziałek. Aktualnie jest na mieście, flirtując z innymi kobietami, czym podzielił się ze mną przez telefon, a ja w tym czasie siedzę w domu z naszym dzieckiem.

Jeśli ktoś mnie zapyta, czy go kocham, bez wahania odpowiem, że tak. Lecz szczerze mówiąc, chciałabym przestać. Tym bardziej że dwa miesiące temu usłyszałam od niego, że sam nie wie, czy to jeszcze miłość, czy już tylko przyzwyczajenie, co tłumaczy jego zwlekanie z tematem ślubu.

Często myślę o tym, jak licho się czuję z faktem, że na to wszystko pozwoliłam.
Nanatella Odpowiedz

Toksyczny związek, flirty z innymi kobietami, kradzież pieniędzy, brak miłości z jego strony, a Ty jeszcze chcesz brać ślub z taką osobą? Na co czekasz, żeby zakończyć ten związek? Co jeszcze musi się wydarzyć? Jeśli nie jesteś w stanie sama sobie poradzić, to zwróć się o pomoc do rodziny/przyjaciół/psychologa czy kogokolwiek innego. I zastanów się, jakie dzieciństwo i jakiego ojca fundujesz swojemu dziecku. Chcesz niszczyć swoje życie - proszę bardzo. Ale dlaczego niszczyć życie dziecka?

JamesWalker

To proste. W mordę jeszcze nie dostała. Ale pewnie jak już dostanie to i tak to sobie wytłumaczy. Nie Żal mi. Ślubu nie mają, o kredytach też nic ni wspomniała. A przez to, że mamusia jest pi* da dziecko wyrośnie na DDD.

Snusmumriken Odpowiedz

To nie jest żadna miłość tylko jakiś syndrom sztokholmski. Jak sama tego nie możesz zrozumieć, to idź do specjalisty. Swoje życie możesz bez sensu zmarnować, ale skoro macie dziecko, to masz obowiązek zapewnić mu normalny dom. Lepiej żeby się wychowało bez ojca niż z takim śmieciem. Czekasz aż zacznie Cię bić? To powiesz, że raz się zdarzyło. Zacznie tłuc regularnie, to się będziesz cieszyć że Ciebie a nie dziecko. Jak uderzy dziecko, to stwierdzisz że go sprowokowało. I tak za każdym razem będziesz go usprawiedliwiać. Aż wreszcie skończy się to jakąś tragedią. Trwając w takim patologicznym związku jesteś współodpowiedzialna za cierpienie Twojego dziecka.

GardenTiger Odpowiedz

dopóki sama ze sobą nie podejmiesz tej decyzji, to niczyje słowa Ci nie pomogą. Jak już to zrobisz, to musi to być stanowcze. Zamykasz drzwi i nie wracasz do tego co było.

Konfiturazcebuli Odpowiedz

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że z Twojej strony to nie miłość a współuzależnienie.
Jesli chodzi o partnera - każda osoba uzależniona od narkotyków/alkoholu swoje dobro i wygodę przedkłada nad rodzinę, w tym także dzieci.
Najważniejsze w tym momencie jest ratowanie siebie i dziecka. Najlepszym rozwiązaniem jest udanie się do ośrodka terapii uzależnień i współuzależnień. Są prowadzone w większości miast na NFZ. Tam pomogą odzyskać Ci siebie. Abyś umiała cieszyć się życiem i podejmować decyzje w oparciu o dobro swoje i swojego dziecka, nie patrząc przez pryzmat toksycznych relacji i zachowań.

WrozkaSmierci Odpowiedz

Ta, bo ćpun to idealny materiał na ojca i męża. Weź się lecz kobieto

CentralnyMan Odpowiedz

Biedne wasze dziecko, rujnujecie mu życie

ohlala Odpowiedz

Fajne życie fundujesz swojemu dziecku. Twoje cierpienie to jedno, ale dziecko będzie miało zjebany obraz rodziny, związków i życia, jeśli czegoś nie zrobisz.

StaryCap Odpowiedz

Wincyj takich kobiet, wincyj!! Mam nadzieję, że nie pracuje i siedzi sobie w domku i ćpa. Jestem wzruszony Twoja miłością do niego. Piękna sprawa. Wszystkiego dobrego slodziaczki.

Vito857 Odpowiedz

Ty lepiej uciekaj, a nie ślub planujesz...

dertyp Odpowiedz

A tak naprawdę: dorobiliśmy się bachora, ja jestem bez pracy i mam już swoje lata, a więc perspektywy kiepskie, no to będę się nadal trzymać kogoś, kto mnie poniża, byle tylko nadal być utrzymywana. Czy nie tak? Widzę, że to wśród niewykształconych Polek wręcz jakaś plaga. Gdybyś się uczyła, to może nie byłabyś taka... mało inteligentna, powiedzmy ładnie.

Koniczynka368

🖕🖕🖕🖕🖕

Ckawka

Dokładnie! Dlatego tak ważne jest, żeby kobiety sie edukowały. Razem z edukacją idzie poczucie własnej wartości i nie dawanie sobą pomiatać, bo 'na pewno nie dam sobie rady Ja sama ze światem'. Dlatego dziewczyny, kobiety: edukujmy siebie, pomagajmy sobie, rozmawiajmy ze sobą. Czasem jedno zdanie od obcej osoby pomoże nam zmienić nasze życie, bo uwierzymy w siebie, uwierzymy, że to nasze 'jakieś życie' jest tak naprawdę dupne i fatalne. A osiągnięcie dobrego i chociaż spokojnego potrafi być łatwiejsze niż utrzymywanie tego trudnego! Autorko, jeśli potrafisz utrzymać to trudne życie z tym człowiekiem to poradzisz sobie w życiu sama z dzieckiem! Załatwisz wszystko, bo będziesz miała 1 człowieka na głowie mniej! Będzie miejsce na całą resztę świata, która serio jest prostsza!

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie