#9paZm

Jest mi ciężko.
Mój mąż po ciężkim wypadku stracił władzę w obu rękach. Ogólnie nie jest tak silnym człowiekiem, jak był kiedyś, cierpi też na bardzo mocne bóle w okolicy lędźwiowej, spowodowane wcześniejszym incydentem. Czasem są słabe, bo leki sporo pomagają, czasem jednak (co na szczęście mało kiedy się zdarza) są tak silne, że ścinają go z nóg. Praktycznie wtedy nie wstaje, a jeżeli, to trzeba go nosić lub podtrzymywać, co nie należy do najłatwiejszych zadań, w końcu jest ode mnie cięższy. Muszę mu zakładać pampersy i uważać bardzo, żeby zachował choć minimalną ilość ruchu.
Kiedy się już rusza, i tak muszę mu we wszystkim pomagać. Codziennie go ubieram i rozbieram, myję i pielęgnuję. Każda wizyta w toalecie nie obywa się bez mojego towarzystwa. W końcu muszę mu zdjąć spodnie, poczekać na niego, wytrzeć go, gdy mnie zawoła i założyć mu następnie spodnie. Czasem jest to o tyle żenujące, że musimy skorzystać z pisuaru (publiczne toalety itd.), przy którym muszę trzymać jego przyrodzenie w trakcie... Może powiecie, że można mu przecież zakładać pampersa i po problemie, ale kto z nas chciałby siedzieć w majtkach pełnych moczu? No nikt.
Mój mąż nie zje sam obiadu, nie zdejmie kurtki, nie umyje się, nawet nie zrobi herbaty.
Czasem jest mi ciężko, trudno też patrzy mi się na człowieka, którego tak pokochałam.
Wzwodu nie ma prawie w ogóle. Tylko czasem, ale wtedy nasz seks trwa około 10 sekund. Nasze małżeńskie życie to już dawno tylko wspomnienie. Prawie się do mnie nie odzywa.
Sama już nie wiem, co dla mnie najlepsze.
dewitalizacja Odpowiedz

My też tego nie wiemy. Musisz zastanowić się nad tym czy dalej go kochasz i czy jesteś w stanie się nim opiekować przez resztę życia. Współżycie to jedna sprawa, ale jeśli on nie daje Ci odczuć słowem, że Cię kocha i docenia Twoje poświęcenie, to może być Ci ciężko wytrzymać w takim związku, nawet z litości.

ohlala Odpowiedz

A chodzisz na terapię? Bo Ty również potrzebujesz wsparcie. To nie jest łatwa sytuacja i nie możesz być z nią sama, bo się załamiesz.

SlodzeGorzkieZale Odpowiedz

"W zdrowiu i w chorobie". Mówi to Pani coś?

Ambiwalentnie136

Bez okazywania uczuć czy jakiejkolwiek wdzięczności ze strony chorego to poświęcenie wydaje się nie warte niczego. Oboje muszą iść na terapię psychologa, poznać inne osoby niepełnosprawne zrobic zbiórkę i szukać dalej pomocy a potem znowu nauczyć się żyć

Postac

Zrobić jaką zbiórkę?

Ambiwalentnie136

Postac na rehabilitacje, wsparcie psychologów, terapię i masę innych rzeczy. Jakie głupie pytanie..

Tellmewhy Odpowiedz

Najważniejsze, że przeżył ten wypadek. Pomyśl z czym on się mierzy, był samodzielny i nagle nie jest, to wszystko wymaga czasu. A Ty jesteś dzielna, że mu pomagasz, jako osoba, której ufa i nie wstydzi się. Bycie wdową byłoby gorsze.

Postac

Z ostatnim zdaniem się nie zgadzam.

bananowezycie

Postac, naprawdę myślisz, że lepsze byłoby, gdyby pochowała męża? Przecież to jej mąż, człowiek, którego kocha (o ile go kocha i kiedykolwiek kochała).
Jasne, może on wolałby być martwy niż żyć w takim ciele, ale kurcze, jak można tak myśleć, że lepiej być wdową niż mieć niepełnosprawnego męża. On nie jest odcięty od życia. Intelektualnie jest sprawny, tyle, że nie radzi sobie fizycznie.

Postac

Lepsze czy gorsze - to zależy od tego, co uważa sam poszkodowany.

bananowezycie

Ale jak sama zauważyłaś, to zależy od podejścia poszkodowanego, natomiast tellmewhy opisał/a to z perspektywy tej potencjalnej wdowy.

Znahorka Odpowiedz

Nie odzywa się bo pewnie widzi i czuje, że to wszystko lekko cie odrzuca. Oprócz tego pewnie jest w kiepskim stanie psychicznym i nie ma dziwne, ale chyba mu w polepszeniu tego stanu nie pomagasz :/ Jeśli czujesz się zażenowana gdy musisz potrzymać mu ptaka przy sikaniu to nie wiem na jakim etapie relacji byliście przed wypadkiem, bo gdyby mojemu mężowi się coś takiego stało to na pewno nie czułabym zażenowania. Jego ciało to prawie moje ciało. Wiem, że jest ultra ciężko ale może spróbuj podejść do tego nie jak do kary tylko do swojej nowej rzeczywistości i myśleć nie „czego nie możemy” tylko „co możemy” zrobić. Bo jak nic sie nie zmieni to oboje będziecie dalej przygnębieni i przytłoczeni a życie jest zbyt piękne żeby tak egzystować. To jest kwestia podejścia. Polecam obejrzeć film „opiekun” chyba jest na netflixie.

Znahorka

Dodam jeszcze, że moja babcia też ucierpiała w wypadku i była bezwładna. Miałam w dzieciństwie do czynienia z pampersami. A mój dziadek do końca życia mówił do niej myszko i stokrotko. To jest problem waszej relacji.

Dragomir Odpowiedz

On przeżywa ten wypadek bardziej niż Ty. Ty możesz odejść, miec to za sobą a on zostanie z tym być może do końca życia. Dziwisz się że życie w nim zgasło? Jeśli Ci na nim zależy to idźcie razem na terapię.

bananowezycie

Tak, on najprawdopodobniej ma depresję. Nie dziwię się.

Zmeczonaoddychaniem Odpowiedz

To normalne że masz dość . Zaciągnij was na terapię jeśli jeszcze coś do niego czujesz . On może nauczyć się operować stopami , tak są ludzie którzy jedzą stopa , malują stopa , kurcze no nawet stopa sięgną sobie szklankę przy pomocy gadżetów dla takich osób .ba, widziałam kiedyś filmik kolesia Polaka który prowadzi samochód stopami ... On tylko musi chcieć , .... Napewno jest to dla niego ciężkie , ale przetrwacie to . W zdrowiu i w chorobie jak to mówią ....

anonimowa6776 Odpowiedz

Mówiąc o załatwianiu w publicznym miejscu. Z reguły w toaletach są pisuary jak i osobne kabiny. Nikt nie musi oglądać jak trzymasz jego siura.

Nika0801 Odpowiedz

Co dla Ciebie najlepsze? Niestety jest to bardzo ciężka sytuacja. Trochę nie rozumiem dlaczego myślisz tylko o swoich uczuciach, naprawdę myślisz że jego wizyty w toalecie nie upokarzają albo krótki sex? Myślę że on może czuć że sprawia Ci zawód i jest dla Ciebie obciążeniem.

Dodaj anonimowe wyznanie