#8akHP
Niedaleko ode mnie przy drodze, którą muszę przejeżdżać codziennie, mieszka typowy Janusz z Grażynką i całym zapasem dzieciaków. Dzieci biegają sobie wszędzie beztrosko, jak to dzieci, nic z tym się nie zrobi, ale często bawią się na ulicy! Niepilnowane, bez organizacji i ładu, co jest wielkim niebezpieczeństwem. Zwróciłem Januszowi uwagę, żeby dzieciaków pilnował, ale wydarł się na mnie i powiedział, że to jego droga, więc wszyscy inni powinni uważać na jego skarby...
Zamiast zacząć pilnować dzieci, zaniósł do urzędu jakiś tam papierek i postawił na drodze próg zwalniający. Ale to nie byle jaki próg! Tylko taki wielkości K2. Olbrzymi, nigdzie w Polsce tak wielkiego jeszcze nie widziałem. Sądzę, że jakby Polska w trakcie wojny wzdłuż granicy takie postawiła, to czołgi by zatrzymały.
Janusz uargumentował to wyścigami, drag racingami itp., choć nigdy czegoś takiego nie było i ludzie tam jeżdżą bardzo wolno.
Myślicie, że załatwiło to problem bezpieczeństwa dzieci? A gdzież tam! Janusz stał się bardziej pewny siebie, bo przecież każdy zwalniał do zera i toczył samochód. Kupił dzieciom jakieś motorynki i inne quady, przez co ciągle jeżdżą po drodze i polach! Dzieci po 8-10 lat (sic!). Kiedyś mi taki wyjechał z pola metr przed maską.
Na początku tego lata mieliśmy z kumplem jechać na zlot. Niestety mieszka dość daleko ode mnie, a jeszcze dalej od zlotu, dlatego zaprosiłem go dzień wcześniej do mnie, aby wyjechać rano i być o normalnej godzinie. Kumpel jest z gatunku osób bogatszych. I posiada jeden z bardziej rozpoznawalnych japońskich supercarów.
Kiedy dojeżdżał do mojej miejscowości, ostrzegłem go o progu. Jak się pewnie domyślacie, niestety zawadził – i to nie byle jak. Przeorał cały zderzak, a wystające z niego śruby spotęgowały zniszczenia podwozia. Przyjechała policja, sprawdziła wszystko i wyszło, że wina właściciela drogi. Janusza...
Nie wiem, jak wysokie było odszkodowanie, ale kumpel naprawił samochód na w pełni oryginalnych częściach w serwisie, więc na pewno 20 tysięcy to nie było.
PS Dwa tygodnie po zdarzeniu próg został wymieniony na normalny.
A dzieci sąsiada przestały jeździć po tym, jak uderzyły w bok jakiegoś samochodu, a sprawą zainteresowała się policja.
Mogłeś dać znać policji, że małe dzieciaki jeżdżą na quadach po drodze już jak Ci dzieciak wyskoczył przed maskę. Pewnie miałeś filmik. Nie warto czekać z takimi interwencjami aż któremuś dzieciakowi coś się stanie. Rodzic bezmyślny to jedna rzecz, ale warto nie być obojętnym.
Z calym szacunkiem, ale jesli Janusz byl właścicielem drogi to Wy znajdowaliscie sie na niej nieleglanie jesli nie mieliście służebności. Nie mówie, ze sytuacja nie miala miejsca, moze Janusz samowolnie na drodze publicznej czy dzialce drogowej, niepublicznej, nalezacej do gminy, postawił to ustrojstwo, ale albo jego droga i wtedy Wam nic do niej, albo on nielegalnie postawil prog.
Jakby to była jego droga, to by nie pozwolił na ruch jakichkolwiek pojazdów poza jego i jego rodziny.
Na jakiej podstawie określasz słowem "super" samochód, który do tego stopnia nie nadaje się do użytku, że nie jest w stanie przejechać przez próg zwalniający?
Może był drogi i sportowy, z obniżonym zawieszeniem. Miałem kiedyś auto z niskim zawieszeniem, stylizowane na sportowe. Jak przy parkowaniu przycierałem w krawężnik to aż mi skóra cierpła, żebym zderzaka nie zostawił przy cofaniu.