#7DODS

Mam 22 lata, studiuję i jestem singlem – co za tym idzie, jak to na studiach, nawiązałem ostatnio znajomość z pewną dziewczyną. Od razu bardzo przypadliśmy sobie nawzajem do gustu, spojrzenia, niewinne uśmieszki – już wtedy wiedziałem, że coś się święci. Ale po kolei.

Po kilku spotkaniach w gronie znajomych zaczęliśmy ze sobą pisać. Po następnych kilku dniach pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek. Nasza znajomość rozkwitała, byłem nią zauroczony i nie myślałem o niczym innym jak tylko o niej, kiedy tylko by się spotkać, spędzić z nią jak najwięcej czasu. Ale skoro to piszę, nie mogło być aż tak pięknie. Jak już wspomniałem, nasza znajomość rozkwitała – co za tym szło przyszedł czas na pierwsze zbliżenie. Zaprosiłem ją do siebie na „oglądanie filmu”, którego tak naprawdę nigdy nie mieliśmy obejrzeć, ale do rzeczy. Zaczęliśmy się namiętnie całować, chwila była jedną z tych piękniejszych w moim życiu i gdy było już tak gorąco, że ona swoimi małymi rączkami rozpinała mój rozporek, a moje dłonie kierowały się do jej krocza, poczułem, że coś mi tu śmierdzi – dosłownie waliło zgniłym śledziem pomieszanym ze zgniłymi jajkami, kwasem siarkowym i ch*j wie czym jeszcze.
Na początku zagryzłem zęby i pomyślałem, że to chwilowe, może nie umyła się po siłowni czy coś... Tutaj nadmienię, iż nie byłem prawiczkiem i wiem „czym to pachnie”, lecz to nie był ten zapach. Byłem twardym zawodnikiem i nadal to bagatelizowałem, lecz epicentrum tej niewątpliwej katastrofy miało miejsce, gdy wsadziłem w nią palec. Myślałem, że nie wytrzymam, to było okropne. Na co dzień nie jestem raczej typem wrażliwca, który by wymiotował na byle widok czy zapach czegoś obrzydliwego. Dlatego tutaj ciągnąłem przedstawienie do końca, lecz uznałem, że mój przyjaciel wyjdzie z tej potyczki bez szwanku i powiedziałem jej, że to pierwsze nasze zbliżenie i wystarczy, o krok dalej przejdziemy następnym razem. Jakże ochoczo zgodziła się, uznając mnie za wrażliwego typa, który nie chce wygrzmocić i zostawić. Szkoda tylko, że to wrażenie szybko minęło, bo następnego spotkania już nie było.
Wiem, że całe to zajście mogło być spowodowane jak już wspomniałem niedokładnym umyciem się po siłowni (jest prawdziwą gymgirl), lecz jakoś nie mogłem wymazać tego smrodu z pamięci i dziwnym trafem całe to zauroczenie szlag trafił... Nadal jestem singlem :C
Econiks Odpowiedz

Umyłeś ten palec? Możliwe że miała jakąś infekcję, bo nawet mocno spocone miejsca intymne nie śmierdzą, aż tak jak opisujesz.

coztegoze2 Odpowiedz

Nie oszukuj się, że to było niedokładne umycie po siłowni. Mamy grawitację i woda spływa w dół. To była infekcja. Na dodatek infekcję intyną mężczyzna może potem sprzedać kolejnej partnerce. Albo nawet po przeleczeniu tylko partnerki i seksie zarazi swoją partnerkę znowu. Dlatego trzeba leczyć i kobietę i mężczyznę żeby infekcje nie wracały.

georgeby Odpowiedz

Miałem kiedyś sytuacje że podczas zbliżenia poczułem zapach jak takiego najtańszego chińskiego plastiku z jakiego robi sie lalki. Mimo że była czysta umyta to jednak sie dałem rady 😅

Massovsky Odpowiedz

Haha zdechniesz z fiutem w ręku xd

Dodaj anonimowe wyznanie