#76YhY
Gdy byliśmy już na miejscu oczywiście wszędzie zaglądałam i bacznie obserwowałam, co robi mój tato. Tatuś, jako głowa rodziny i jedyny z wolnymi rękoma (mama pilnowała jeszcze młodszej siostry) odpalał znicze. Ja zauważywszy palące się "coś" szybko podbiegłam do taty, zdmuchnęłam palący się znicz i zaczęłam śpiewać "100 lat".
Tak, właśnie to. Mama mówi, że mina ludzi na około była bezcenna i że wszystkim poprawiłam tym humor. Tak to jest zabrać małe dziecko na cmentarz.
Ja za to jako malutka dziewczynka byłam na pogrzebie członka mojej rodziny. Przeważnie dzieci mało rozumieją z takich wydarzeń, ja również zaliczałam się do tego grona. Przez osoby wokoło, jednak byłam odebrana jako dziecko bardzo empatyczne i rozumiejące więcej, niż rówieśnicy. A to wszystko dzięki mojej mamie, która ubrała mnie w mój znienawidzony komplet ubrań. Pamiętam, że było mi tak wstyd być w tym ubraniu pomiędzy tak sporym gronem osób. Głowa w dół, smutna minka, a znienawidzonym skrawkiem sweterka ocierałam łzy...
moze zostane zminusowana, ale musialo to wygladac uroczo :)
ale wspolczuje Ci
Uwielbiam historyjki o dzieciach uczących się dopiero świata :P
Ta i fajne są o dobrych dresach :D
kiedyś czytałam o dziewczynce, która w dzień zaduszny zdmuchnęła wszystkie świeczki i zaczęła śpiewać 'happy birthday' w kościele na jakimś czuwaniu ;> xd
Mojej kuzynki córcia jak byla mniej więcej w Twoim wieku to chodzila po cmentarzu i mowila do babci,, popatrz a ten domek jest ładniejszy od tego, a dziadek ma najładniejszy domek..."(mowa oczywiście o grobach)... Dzieciństwo ma swoje prawa i czasem teksty dzieci potrafią poprawić humor 😊
Chciałabym zobaczyć miny tych ludzi :D
Moja pierwsza wizyta na cmentarzu odbyła się kiedy miałam lat 3 . A pierwsze słowa jakie wypowiedziałam po przekroczeniu bramki brzmiały: "Ale tu ładnie ! I aniołki na trąbkach grają" :D
Ja, będąc brzdącem, straciłam raz równowagę i wleciałam na sąsiedni grób tłukąc oczywiście większość (wcale nie tanich) zniczy :D do teraz podczas wizyt na cmentarzu każdy mnie trzyma za rękę... ciekawe dlaczego ;D
Ja mając 4 latka na pogrzebie swojej cioci, kiedy trumnę zakopywano zaczęłam śpiewać Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, doły
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku... Też poprawiłam humor.. xd
Może rodzice powinni ci najpierw wytłumaczyć co to za miejsce. tylko tak, żeby nie wystraszyć dziecka (typu: tu leżą martwe ciała ludzi, którzy nas teraz obserwują z nieba) 😉
Ja mając 2-3 lata o wiele bardziej przeraziłabym się, jakbym usłyszała o ,,martwych ciałach''.
Bylam chyba dziwnym dzieckiem, mama wytlumaczyla mi to w ten sposób i wcale sie nie przestraszylam .
"Tu leżą martwe ciała ludzi". Jakbym to usłyszała to bym na cmentarz nigdy nie poszła :d teraz mnie to przeraża nawet :p
DeathFairy ja to rozumiem, że trzeba wytłumaczyć to dziecku ale jak zaczynasz to tłumaczyć słowami, że ktoś umarł i poszedł do nieba itd. to co innego jak sie tłumaczy, że tu leżą martwe ciała ludzi. Niektóre dzieci są bardzo wrażliwe i mogłyby się przestraszyć takich słów..
Moje dziecko za pierwszym razem wzięte na cmentarz biegało między grobami i było: "mamo ale te przeszkody są fajne" a ja nie mogłam go dogonić.. cóż na następny rok już był grzeczny :)
Hahahah przynajmniej im poprawiłaś humor! *100 lat na cmentarzu*