#6oDI1
Było to w klasie 1, 2 albo 3 klasie, dokładnie już nie pamiętam. W naszej sali mieliśmy szuflady oznaczone naszymi numerkami z dziennika. W tych szufladach mogliśmy zostawić książki i zeszyty, żeby nie musieć ich nosić do domu i z powrotem do szkoły. Była przerwa i moi koledzy z klasy zaglądali do mojej szuflady. Prosiłam, żeby tak nie robili. A w tej szufladzie miałam nie tylko książki... Było też tam mleko w kartonikach, bo właśnie takie mleko dawali nam w szkole. Tylko że ja, zamiast je pić, gromadziłam je w tej szufladzie, by ono w końcu zmieniło się w taki serek. Teraz nie mam pojęcia, po co to robiłam, ale młodsza ja widocznie miałam w tym jakiś cel. Chłopcy zaglądali do tej szuflady i się dziwili, dlaczego jest tam tyle mleka. Coś tam chyba gadali, a ja się zdenerwowałam i na cały głos krzyknęłam „KURWAAAAAAA!”... W klasie momentalnie cisza. Wyraz twarzy nauczycielki pewnie też był niezły. W sumie szkoda, że ona to usłyszała, bo w jej oczach byłam tą grzeczną, miłą dziewczynką, która nawet takiego słowa nie zna. Skończyło się tak, że dostałam uwagę do dzienniczka. A wtedy to jeszcze rodzic musiał podpisać taką uwagę w dzienniczku i dziecko na drugi dzień musiało pokazać nauczycielowi tę podpisaną uwagę. W domu dostałam szlaban i była awantura. Gdyby koledzy nie wpychali nosa w nie swoje sprawy, to by do całej sytuacji przecież nie doszło. Tylko dalej zastanawia mnie, po co mi było to mleko, a raczej ten serek...
Chyba nie jadłaś tego " serka " bo byś nie zdążyła do ubikacji. Czasem tak się zdarza że ktoś robiąc coś w złej wierze niechcący zrobi dobry uczynek tak jak ci chłopcy tutaj. Wscibcsy chłopcy mogli uratować całą klasę przed zatruciem bo nie wiadomo co by się tam zaległo.