#57kji

Pewnie wielu z was kiedyś oglądało filmy o hackerach lub krakerach i myślało że też by tak chciało, potrafić się włamać do każdego konta, każdego komputera, każdego telefonu. Można by powiedzieć że kto umie informatykę w dzisiejszych czasach jest bogiem bo ma dostęp do wszystkiego, a ja wam powiem że kto umie informatykę ma przewalone w życiu.

Jestem dorosłym facetem, informatykę mam w małym palcu, wiem jak działają hakerzy i krakerzy gdyż sam nim jestem, dokładnie pracuje jako tester zabezpieczeń informatycznych.

Praca zajmuje każdy aspekt mojego życia gdyż wiem jaką moc posiada informatyka. Mam kilkadziesiąt różnych e-maili, stale zmieniam ip prywatnego komputera, nie mam smartphona tylko stara dobrą nokie a na komputerze zainstalowany inny system niż win czy osx. Mam co tygodniowy rytuał zmieniania haseł do wszystkich kont, kamerka w laptopie jak i mikrofon są odlutowane od płyty głównej. Boję się na każdym kroku czy ktoś zaraz nie zabierze mi wszystkich oszczędności życia, czy ktoś mnie nie porwie ze względu na wiedzie, boję się i to jest przewalone.

Dlatego pisze to tutaj uważajcie co dodajecie do internetu, nawet jak coś usunięcie, to jednak to dalej tam jest, łatwo jest ubrać kogoś tożsamość, uważajcie na kamerki i mikrofony bo czasami w pobliżu nich rozmawiacie na temat ważnych spraw a naprawdę łatwo jest je zhackować, uważajcie na bankomaty jeśli w pobliżu jest jakiś lokal gdzie widać z niego bankomat odpuścić sobie, idziecie do innego gdyż tam właśnie może przesiadywać złodziej z czynnikiem kart, takie czytniki potrafią zczytywac karty nawet z odległości 15m.

Naprawdę uważajcie, bo to nie problem stracić wszystko w kilka minut w dzisiejszych czasach
Halusia Odpowiedz

Przecież paranoi bym dostała, gdybym miała się na każdym kroku rozglądać.
Ostrożność ostrożnością, ale jakoś nie sądzę, aby rozmowy o kolorach lakierów do paznokci czy wzoru tapet do salonu miały się komuś przydać.
Może jak już będę sławna, bogata i inteligentna to będę na to zwracać większą uwagę ;)

Wystarczającą moją paranoją jest zaklejona kamerka w laptopie i wyłączona lokalizacja w telefonie.
Jednak miło, że nie tylko ja mam rozkminy pt. "po co googlowi moje położenie"...

Dewonyyy

no dokładnie, znam wielu informatyków i żaden nie ma takiej paranoi. Owszem zabezpieczają się na znane sobie sposoby, ale nie szaleją tak jak autor. Po prostu jest przewrażliwiony.

W ogóle nie polecam prowadzić rozmów w pobliżu telefonu - kiedyś dzwoniłam do koleżanki i zamiast sygnału słyszałam jak rozmawia ze swoim chłopakiem, a telefon leżał na stole obok. Najlepsze jest to, że ona twierdzi że telefon wcale nie dzwonił! I to nie jest jeden przypadek, parę osób już mi mówiło o podobnych sytuacjach, ludzie nie wierzą dopóki się nie powie im o czym rozmawiali.

UpadlyKociak

Wyluzuj z tym telefonem, poczytaj trochę o przenikach, przesłuchach, ogólnie o telefonach, może trochę o elektrotechnice a potem siej panikę.

Dewonyyy

Tak, właśnie znam borowca na emeryturze, który opowiadał że "tłumaczenia" tych zjawisk to jeden wielki pic na wodę.
Telefony są dzisiaj naszpikowane technologią która w ułamku sekundy zdobędzie o nas wszystko.

anonimu5

Dewonyyy
Exactly! Przerażające to, ale prawdziwe. Większość systemów operacyjnych ma wbudowanego backdoora dla służb. Była w zeszłym roku bardzo głośna sprawa o tym jak firma Apple dostała sądowy nakaz wbudowania backdoora do iCloud dla służb, bo przez silne szyfrowanie niby utrudniają łapanie terrorystów. Długi czas byli oporni twierdząc, że prywatność ich użytkowników to dla nich priorytet, ale za którymś razem nie mieli wyjścia. Ponadto kilka serwisów świadczący usługi chmury plików dla użytkowników prywatnych typu Dropbox również przyznali się, że byli niejednokrotnie proszeni i przekupowani przez NSA do tego, by wbudowali dla nich tylną furtkę. A to tylko nieliczne przykłady.

Także jeśli ktoś nawet i dba o bezpieczne połączenie i stosuje silnych haseł do różnych publicznych usług, często je zmienia itp, to i tak nic mu to nie da na dobrą sprawę.

Oczywiście można sobie wzdrygać ramionami, że skoro ktoś nie jest przestępcą, nie ma milionów na kontach, to nikt nie ostrzy sobie zębów na jego prywatne dane, którymi są jedynie zdjęcia z wakacji czy faktury za Internet. Może w tej chwili nie, ale kto wie czy kiedyś ktoś z tych danych nie zrobi użytku ;)

whoMi

Polecam nie sprzedawać telefonów i kart SD nawet po "czyszczeniu" czy przywróceniu ustawień fabrycznych . Nadal 90% da się wyciągnąć smsy zdjęcia wszystko

psxh

Oczywiście, że się przydają informacje o lakierach i tapetach. Reklamy. Biznes warty ogromną sumę pieniędzy.

anonimu5

@psxh
Ojj dla marketingu ludzie są w stanie posunąć się bardzo daleko... Amerykanie to nawet już stosują takie techniki, które pozwalają śledzić trasę wędrówki klientów po supermarkecie, dzięki czemu wiedzą jak poustawiać odpowiedni towar i jaki to ma wpływ na sprzedaż itp. A realizuje się to w dość chamski sposób, bo poprzez nasłuchiwanie z jakimi sieciami WiFi smartfon danego klienta próbuje się połączyć. Mało kto wie, że pozostawiając włączone WiFi w telefonie, mimo że nie jest z niczym połączony, to cyklicznie odpytuje po nazwach sieci WiFi z którymi się łączył ostatnio. A przez odpowiednią ich kombinację można mniej więcej określić, że przy następnej wizycie w danym sklepie to ta sama osoba i zbadać czy jak dany towar postawi się gdzieś indziej, to czy on weźmie coś innego czy będzie szukał tego konkretnego np ;)

To tylko taki banalny przykład tej techniki, która z pewnością nie jest jedyną, a jakby nie patrzeć jest nieco paskudna... Kto wie czy kiedyś ktoś nie wykorzysta tego w innym celu np inteligentne kosze na śmieci na ulicach będą śledzić gdzie przebywamy w danych godzinach itp. To tylko kwestia czasu moim zdaniem. Także jakby się tak zastanowić, to paranoja autora jest po części uzasadniona, bo wszystko zmierza ku temu, by nas śledzić na każdym kroku...

legendaryreddot

@anonimu5 amerykanie? to co opisałeś to chleb powszedni każdej agencji badawczej, nie amerykański monopol inwigilacyjny. wierz mi, że w sieciach handlowych jesteś obserwowany non stop, co do sekundy - wiem coś o tym, pracuję tak od wielu lat :p

anonimu5

@legendaryreddot No popatrz, jeszcze lepiej ;) Czyli nie tylko ochrona śledzi każdy nasz krok :P
Ja pisałem o Amerykanach, bo nie wiem jak jest w innych miejscach obecnie ;) A o amerykańskich wywiadach tego typu akurat czytałem, stąd wiem... Byłem pewien, że kiedyś to i u nas stanie się powszechne... A tu proszę, okazuje się, że już jest ;)

Teraz niejeden będzie miał strach iść na zakupy do większego sklepu niż mały osiedlowy "U Mirka", bo tylko takich chyba póki co nie stać na takie innowacje :D

legendaryreddot

@anonimu5 w małych osiedlowych mirkach dzieją się podobne rzeczy - lecz w innej formie, z większej przyczajki. to nie Mirka ma być stać, lecz klienta/zleceniodawcę, ergo: producenta danej marki, która to ma być lepiej sprzedawana. co do supermarketów, mogę Ci powiedzieć tylko tyle, że kamery nie służą jedynie do tropienia potencjalnych złodziei - gdzieś w jakimś biurze siedzi grupka ludzi, zapisująca Twoje ruchy i tzw. scany od wejścia po wyjście. Sama już uczę się omijać promocyjne pułapki i serdecznie uśmiecham się do ludzi po drugiej stronie szkiełka ;)

anonimu5 Odpowiedz

Ja odkąd zacząłem czytać niebezpiecznika też zacząłem się bać wszystkiego, co jest podłączone do neta, zwłaszcza tych wszystkich "mądrych" smart urządzeń - to są dopiero małe szpiegi!
Mało kto też wie np, że takie systemy głosowego wprowadzania tekstu, czy inteligentne klawiaturki wysyłają wprowadzane dane do chmury w celu poprawy jakości ich działania. A to znaczy, że ktoś te dane słucha/czyta ;) Niby dane są anonimizowane, ale nikt nie ma 100% pewności jak jest naprawdę...

Andrzejty

Ja wiem jak to jest naprawdę (przynajmniej w firmie Amazon). Są oddziały firm które zajmują się odsłuchiwaniem tego co ludzie mówią do tych urządzeń i zapisywanie tego w formie tekstowej, potem sobie tacy pracownicy opowiadają najśmieszniejsze i najdziwniejsze wypowiedzi które słyszeli. I na pewno czasem wychodzi to poza firmę.

KnightingKnight Odpowiedz

Spokojnie, większości z nas nie okradną...
Nie mają już z czego...

kobitka26

Smiechnelam ;-) dzieki, poprawil mi sie humor ;-)

Elly Odpowiedz

Z drugiej strony nie popadajmy w paranoję. W przypadku zwykłego, szarego człowieka tego typu gromadzenie danych używane jest do pierdół typu dopasowanie reklam.
Gdybym chciałabyć absolutnie nieszpiegowana to w obecnych czasach musiałabym chyba w buszu zamieszkać. :P

Natsume

Eee tam, tam też Cię znajdą i będziesz sławna jako prawdziwy Tarzan. Pokażą Cię w telewizji! :D

nirrvana Odpowiedz

Czym się różni haker od krakera?

Myneron

Haker sprawdza zabezpieczenia po to, aby zabezpieczyć system i wykryć wszystkie dziury, nie wykorzystuje ich, zgłasza je lub sam naprawia, jeśli jest to jego własny system. Cracker to odmiana osoby, która łamie zabezpieczenia("cracking") dla własnego zysku sprzedając dane, sposób włamu lub samemu wykradając wirtualne pieniądze, ponad 90% gotówki w obecnym świecie jest wirtualna, więc dlatego jak cracker idzie do więzienia na dożywocie może znaczyć, że zrabował kwoty w setkach milionów lub zrobił szkody na taką skalę. W dzisiejszych czasach nie potrzebna jest armia, wystarczy grupa "black hats", aby obalić państwo. W skrócie nazwanie kogoś crackerem lub nadużywanie słowa haker jako złą osobę jest obrazą, pomówieniem w slangu komputerowym bo to tak jak ni z gruchy ni z pietruchy nazwać kogoś mordercą :)

Shido

Małe sprostowanko:
Haker to osoba o ogromnych umiejętnościach informatycznych, hakerem może być i "white hats" czyli Ci dobrzy i "black hats" czyli Ci źli crackterzy, jest jeszcze bodajrze "gray hats" czyli Ci którzy nie są po żadnej stronie i mają na to wyjomane.

Czemu Hakerzy nie lubią jak ich się porównuje do Crackerów?
Bo od dawna co raz wiecej Crakerów ma zerowe pojęcie o informatyce i są to bodajrze w slangu CrackKids, czyli osoby które bazują na programach i skryptach "gotowcach", to po pierwsz.
Po drugie, samo bycie Hakerem to prestiż, uznanie w środowisku, a ujednolicanie tego z przestępcami można porównać, do stwierdzenia że murzyn = złodziej, arab = terrorysta.

Z ciekawostek kultury: Haker nigdy sam siebie nie nazwie hakerem, bo to jakby tytuł honorowy "nadawany" w uznaniu umiejętności.
Za to crackerzy ze względu na swoją próżność uwielbiają sami się "tytulować".

Myneron

@Shido Dokładniej to "Script kiddie", nie "CrackKids". Rozpisując się powtórzyłeś to samo co ja napisałem. Niektóre określenia jak np. kapelusze są synonimami do haker'a lub cracker'a i błagam nie używaj jawnie kopiowanych tekstów z Wikipedii bo to widać :-)

Shido

Podziwiam że widzisz Wikipedię tam gdzie piszę się z głowy :)

I proponuję przeczytać ponownie bo zarówno black jak i white to hakerzy, z tą różnica że black są po ciemnej stronie mocy :)
Utożsamianie hakerów tylko z tymi złymi lub tylko z tymi dobrymi jest błędne, a upierasz się że powtórzyłem po Tobie, a ja tylko sprostowałem co napisałeś, bo popełniłeś ten błąd.
"Haker" to tytuł określający umiejętności komputerowe, a nie to czy jest dobry czy zły.
Hakerem jest zarówno specjalista od programowania, jak i specjalista od sprzętu, osoba walcząca z crackerami jak i facet kradnący dane kart kredytowych przez internet.

BellaIza Odpowiedz

A jesteś pewien, że to zwykła ostrożność, a nie początki schizofrenii paranoidalnej? Tak właśnie się zaczyna ta choroba, niby niepozornie, niby "ktoś na mnie patrzy"... Na Twoim miejscu zapobiegawczo udałabym się do lekarza.

kla567

to tylko skutki większej niż u normalnego człowieka świadomości, z racji zawodu

BellaIza

kla567 ale skąd to wiesz? Znasz autora osobiście, że tak pewnie to stwierdzasz? Między ostrożnością a chorobą jest baaardzo cienka, czasami niezauważalna granica.

Dewonyyy

zminusowali cię, ale ja od razu przed oczami miałam Mr. Robota. Można popaść w niebezpieczną paranoję.

kla567

schizofrenia paranoidalna polega jak myślę na tym że wydaje ci się że ktoś patrzy, a tak nie jest. Autor widzi w swojej pracy jak łatwo można wykraść cenne dane i ma świadomość jak to można wykorzystać. Dodatkowo pewnie co chwilę słyszy komu jakie dane ukradziono, więc wyobraźnia działa. Ja też czuję się nieswojo jak pojawiają mi się namolnie reklamy bo wlazłam na chwilę na jakąś stronkę, wylazłam, a reklamy są. W pracy dostaję dodatkowo maile na tematy które przed chwilą przeglądałam w sieci. To znaczy że ktoś tymi moimi danymi handluje, udostępnia je komuś. Korzystam z jakiejś aplikacji odbierając wyniki badań z laboratorium, cenna informacja dla ubezpieczycieli - kto jest na co chory, albo będzie. Na razie teoretycznie są to dane poufne, ale jak będzie , kto to wie.

BellaIza

kla567 proszę, użyj Googla i nie powielaj tych głupot na temat schizofrenii, bo następny facepalm, którego strzelę, przebije mi czaszkę na wylot... I czytaj ze zrozumieniem co napisałam - między ostrożnością a chorobą jest cienka granica.
Przykład? Oto jest.
Mężczyzna, lat 30, samotny, mieszkał z rodzicami, codziennie wieczorem prowadził rytuał sprawdzania czy wszystko wyłączył, czy telefon nie ma włączonej lokalizacji, kamerka dobrze zaklejona... Zrobiła się z tego paskudna nerwica natręctw. Ostatecznie doszło do tego, że wyrzucił telefon i komputer, a z domu nie chciał wyjść, bo "oni tam są i słuchają". Obecnie przebywa od kilku miesięcy na oddziale zamkniętym ze stwierdzonym ciężkim przypadkiem schizofrenii paranoidalnej i kilku innych schorzeń.
Dlaczego nikt nic nie zauważył wcześniej, gdzie była rodzina? "Aaaa, bo on jest tylko ostrożny".
Więc uwierz mi, wiem o czym piszę.

Dewonyyy

kla, świadomość jakie możliwości dla służb dają dzisiejsze technologie spowodowała, że autor myśli iż jej obserwowany - schiza może się załączyć o ile już nie weszła.

kla567

wystarczy mi wiedza ogólna nt. schizofrenii, nie zamierzam "analizować przypadków", w rodzinie też nie miewałam! A tobie też proponuję zacząć czytać ze zrozumieniem. Napisałam że wg mojego stanu wiedzy polega to na tym że "wydaje ci się że ktoś patrzy, a tak nie jest", cytując zresztą twój komentarz, co oznacza że polega to na urojeniach. Ale nie takich typu: wydaje mi się że zapomniałam wyłaczyć żelazko, ale takich które uniemożliwiają normalne życie. Autor po prostu ma wiedzę nt. konsekwencji i stara się zapobiegać, to podobna zasada jak ta, że lekarz będzie pilnował żeby jego dzieci brały witaminy, a dorośli w rodzinie robili badania i sam też będzie to robił, policjant będzie zwracał wyjątkową uwagę na to żeby jego dorastające dzieci nie chodziły w niebezpieczne miejsca, a kosmetyczka będzie unikała palenia i opalania...

BellaIza

Zaczyna mi się wydawać, że jesteś multi autora, więc na tym zakończę te bezowocną dyskusję, bo jakbym pisała do ściany :D Także wybacz, tutaj się pożegnam.
Zainteresowanym natomiast polecam literaturę na temat schizofrenii, chociażby tę darmową w postaci PDFów, ktoś z początkami choroby może żyć obok Was, a wy o tym nie wiecie... Świadomość rozwoju tej choroby pomoże ją szybko wyleczyć i zapobiec dalszym schorzeniom :) Obecnie to nic strasznego, naprawdę, nie ma się co wstydzić, ważna jest szybka reakcja.

kobitka26 Odpowiedz

Milo, ze jestes porzadnym czlowiekiem i ostrzegasz :-) pozdrawiam

Lool23 Odpowiedz

Chyba bym zwariowala, gdybym we wszystkim, tak jak Ty widziala takie problemy..

SorryEverAfter Odpowiedz

Też staram się uważać, ale mam tę świadomość, że z moim ogarnięciem tematu przegrywam już na starcie. Pomimo używania VPN przy korzystaniu z sieci i tworzenia sobie wymyślnych haseł, zdaję sobie sprawę, jak bardzo ochrona większości danych osobistych w necie jest krucha i niepewna...

mantylka Odpowiedz

M.in. dlatego nie mam konta na Instagramie - skubana aplikacja do publikacji zdjęć zastrzega sobie możliwość wglądu do moich kontaktów, wiadomości, mikrofonu, podsłuchiwania rozmów...

Dewonyyy

właśnie zawsze mnie zastanawiało, na uj tym aplikacjom takie rzeczy? Wchodzę na mapy google; aplikacja chce dostępu do lokalizacji, inne aplikacje chcą dostępu do zdjęć, kontaktów i innych - no na co?
Wchodzę w kalendarz i on uparcie wyrzuca mi komunikat, że chce dostęp do lokalizacji. Kurde, kalendarzu na co ci to?

DeErt

Domyśl się po co mapą Lokalizacja...

SorryEverAfter

Ja tam mam lokalizację wyłączoną, od kiedy kupiłam telefon, a z map jakoś korzystam swobodnie, tyle że nie za pośrednictwem aplikacji, a wyszukiwarki. Jednak warto też wiedzieć, że praktycznie każdy telefon idzie zlokalizować po miejscu jego logowania się do sieci, czego uniknięcie jest bardzo trudne, o ile nie niemożliwe. Na szczęście, potrzebny jest do tego już bardziej zaawansowany sprzęt i nikt sobie tego tak o, dla zabawy nie robi.

Dewonyyy

DeErt ach nie zrozumiałeś. jakbym włączała nawigację to spoko, rozumiem potrzebna lokalizacja, ale włączam mapę po to by znaleźć jedno miejsce - nie jest ono związane z moją lokalizacją więc na co im?

p.s "mapom" nie "mapą"

Samotnik

@Dewonyyy: Wydaje mi się, że aplikacja mapy potrzebuje lokalizacji, ponieważ działa ona tak jak nawigacja, tzn: może Cię prowadzić do konkretnej lokalizacji od miejsca Twojego pobytu. Mapy w przeglądarce czegoś takiego nie mają. One po prostu pokazują trasę z punktu A do punktu B, przy czym obydwa punkty są zdefiniowane przez Ciebie.

Dewonyyy

Wchodzę przez przeglądarkę

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie