#4rstY
Okazało się, że Piotrek z wypadku nic nie pamięta, a obudził się już w kostnicy. Wokół wszędzie pełno martwych ludzi, drzwi zamknięte na cztery spusty, a na domiar złego piździło niesamowicie. Niewiele myśląc, zabrał kilka płacht z nieboszczyków, okrył się nimi i czekał, aż ktoś przyjdzie.
Od tamtej pory znajomi nazywali go Aniołem.
Pomyślicie, że gość oszukał śmierć? Ha, żeby było tego mało...
Anioł kilka lat po tym zdarzeniu był w robocie, gumowce po pachwiny, ubiór roboczy itd. Jakoś tak się stało, że w miejscu gdzie pracował zawalił mu się grunt pod nogami. Spadł kilka metrów w dół, a tam zgniotła go osuwająca się ziemia. Czyżby Aniołowi wyczerpał się limit szczęścia? Nic bardziej mylnego :) Koledzy z pracy wyciągnęli go stamtąd, biednego zawieźli do szpitala, a tam zajęli się nimi fachowcy. Złamane żebra, nogi, kilkanaście stłuczeń, wstrząs mózgu... to tylko kilka z jego dolegliwości. Lekarze stwierdzili, że jeszcze chwila pod gruzami, a mógłby nie wyjść z tego cało.
Teraz to już go nazywają Archaniołem :D
Ja też kilka razy otarłam się o śmierć. Kiedyś bardzo żałowałam, że to tylko otarcie się, a nie spotkanie z nią.
No nie wiem. W sensie naprawde nie wiem. Trzy razy zdarzylo mi sie byc jedynym, ktory przezyl.
Jakos nie lubie tej Pani, choc na pewno przyjdzie sie z Nia spotkac.
Każdemu z nas przyjdzie się z nią spotkać. Czas pokaże czy okoliczności spotkania będą przyjemne, czy też nie.
O, mlałem okazję spojrzeć tej Pani prosto w oczy. Była dość miła ale odwróciła się jednak mówiąc, że jednak nie teraz.
Ratowniczka robiąca mi reuscytację do dzisiaj mnie lubi. Choć wzbrania się zajęcia miejsca pasażera, mimo że jestem naprawdę dobrym kierowcą.
A kierowca autobusu wraz z pasażerami zaczęli klaskać. Ić pisać bajeczki gdzie indziej. Lekarze orzekli zgon patrząc tylko na ranę i orzekli zgon? Na pewno ktoś próbował udzielić pierwszej pomocy a typ po jakimś czasie obudził się jakby nigdy nic xD Na dodatek skoro został orzeczony zgon to 'wskrzesić' nie da się tak łatwo. Brakuje jeszcze długiej batalii sądowej o udowodnienie, że się żyje.
Badanie grobów i trumien jednoznacznie potwierdza przypadki śmierci już po pochowaniu, tak więc nie zesraj się mendo.
Dodatkowo - jaka szyba miałaby się wbić w okolice krtani? Z pobliskiego domu? Od dobrych 60-70 lat szyby samochodowe rozpryskują się w drobny mak (boczne), lub są klejone (przednie)