Koledzy z pracy dziwią się, że z naszą pensją ok. 2500 zł latam sobie dość często po europejskich miastach. Myślą, że mam bogatych rodziców albo dorabiam na boku.
A prawda jest taka, że oprócz szukania jak najtańszych lotów i hosteli, zdarza mi się kimać po parkach lub dworcach. I taki wyjazd kosztuje mnie zwykle nie więcej niż 500 zł. Czyli tyle, ile oni wydaja w miesiącu na fajki :)
dobra dla mnie kimanie w parku czy na dworcu to juz przesada.Jednak tani hostel to miniumum.No ale co kto lubi.
ixi91
Lepiej w parku niż w tanim hostelu. Raz przyjanuszyłem na hotelu to do domu przywiozłem pluskwy i 3x więcej za odpluskwianie i uszczelnianie mieszkania zapłaciłem.
haha, skąd ja to znam. Oboje z narzeczonym też nie zarabiamy milionów, a na wakacje czy wypady weekendowe do rożnych europejskich miast organizujemy stosunkowo często i też wiele razy znajomi się nas pytali, boże skąd wy bierzecie na to pieniądze. O SZCZĘ DZA NIE. To jest odpowiedź. Kiedy oni chodzą po modnych knajpkach, czy kupują kolejną parę spodni, koszulek czy czego kolwiek, my po prostu tego nie robimy i zbieramy pieniądze na podróże, na co słyszymy jak nam zazdroszczą i też by tak chcieli, jednoczesnie mówiac, że oni nie byliby w stanie się tak ograniczać...
lilsleep
To że zazdroszczą wyjazdów nie wyklucza się z tym, że nie umieją się ograniczać w pozostałych wydatkach. Nie wiem co w tym dziwnego
ohlala
@lilsleep
No, skoro sami mówią, że nie byliby w stanie się ograniczać, to jednak nie umieją.
@mroofkojad
Nie doczytałaś, że oni by chcieli jeździć, ale wydaje im się, że nie są w stanie odłożyć hajsu.
Tylko uważajcie, żeby niebiescy koledzy kiedyś was nie zgarnęli za włóczęgostwo :D
Ale tak czy siak sposób fajny i cieszę się, że spełniacie swoje marzenie ;)
Jak Ci to pasuje to spoko.
dobra dla mnie kimanie w parku czy na dworcu to juz przesada.Jednak tani hostel to miniumum.No ale co kto lubi.
Lepiej w parku niż w tanim hostelu. Raz przyjanuszyłem na hotelu to do domu przywiozłem pluskwy i 3x więcej za odpluskwianie i uszczelnianie mieszkania zapłaciłem.
haha, skąd ja to znam. Oboje z narzeczonym też nie zarabiamy milionów, a na wakacje czy wypady weekendowe do rożnych europejskich miast organizujemy stosunkowo często i też wiele razy znajomi się nas pytali, boże skąd wy bierzecie na to pieniądze. O SZCZĘ DZA NIE. To jest odpowiedź. Kiedy oni chodzą po modnych knajpkach, czy kupują kolejną parę spodni, koszulek czy czego kolwiek, my po prostu tego nie robimy i zbieramy pieniądze na podróże, na co słyszymy jak nam zazdroszczą i też by tak chcieli, jednoczesnie mówiac, że oni nie byliby w stanie się tak ograniczać...
To że zazdroszczą wyjazdów nie wyklucza się z tym, że nie umieją się ograniczać w pozostałych wydatkach. Nie wiem co w tym dziwnego
@lilsleep
No, skoro sami mówią, że nie byliby w stanie się ograniczać, to jednak nie umieją.
@mroofkojad
Nie doczytałaś, że oni by chcieli jeździć, ale wydaje im się, że nie są w stanie odłożyć hajsu.
Nie trzeba podróżować po europejskich miastach, żeby spać na dworcu
Polecam couchsurfing. Wygodniejsze jednak niż ławka w parku...
To im to po prostu powiedz.
Tylko uważajcie, żeby niebiescy koledzy kiedyś was nie zgarnęli za włóczęgostwo :D
Ale tak czy siak sposób fajny i cieszę się, że spełniacie swoje marzenie ;)
To też jest sposób na życie ;)
Śpi w parku na ławce lub na dworcu i jest z tego dumny... aż boję się pomyśleć co będzie powodem do dumy za 10 lat...
Zawsze się śmieję i kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy puszczają z dymem (nikotynowym) nawet 1/3 pensji.