#4Djb3
Po 3 latach czas na wyciągnięcie owej spirali. Nie było wtedy netu, aby poczytać, dowiedzieć się co i jak. Z opowieści koleżanek wiedziałam tylko, że będzie boleć.
Jestem w gabinecie, zaproszenie na fotel, wziernik, doktor mówi, że zrobi znieczulenie. Po chwili odchodzi mówiąc: „Już po strachu, dziękuję”. Wtedy ja podziękowałam, nóżki razem i hop z fotela. Dwa kroki do parawanu, a wtedy doktor mówi: „JESZCZE TYLKO WZIERNIK WYCIĄGNĘ!!!”. On w śmiech, a ja czerwona wróciłam na fotel, no bo jak można nie czuć w sobie wziernika?!
Wyobraziłem sobie, że wstajesz i idziesz a po chwili lekarz za tobą biegnie, krzycząc:
- Wziernik! Wziernik oddaj!
To się nazywa znieczulenie 🤭
Wyszło zabawnie, ale to kwestia komunikacji lekarza. Po dziękuję każda by uznała, że skończone.
Ze znieczuleniem mogłabyś końskiej pyty nie poczuć nawet.
To ja i mój brak czucia "tam" po upadku na tyłek z wysokości.
Zara, to Ty jesteś Dewitalizacja? A wcześniej jeszcze Shinigami?
Tak. Mam trochę dosyć śmierci, więc nowy nick jest pozytywniej brzmiący - znaczy po japońsku "z Nowego Świata"
Więc też takiej odnowy Ci życzę :)