#3LJ8q

Mam problem. Czuję wstręt do ludzi. Cały czas mam z tyłu głowy, że wszyscy są moimi wrogami i chcą dla mnie źle. Analizuję 20 razy każdy ruch, gest i każde słowo moich rozmówców. Byłem gnębiony w podstawówce i to we mnie chyba zostało. Od zawsze jestem duchem, brak kont na socialach, komunikatorach, brak znajomych do wychodzenia. Wstyd mi się odezwać do kogokolwiek, bo mam wrażenie, że zwykłe „cześć” zniechęci osobę do mnie. Nie czuje się, jakbym nadawał się do życia w społeczeństwie. Taki styl życia jakimś cudem nie przeszkodził mi w znalezieniu dziewczyny, z którą jestem od roku, ani w znalezieniu pracy po szkole średniej jako programista, zdalnie...
coztegoze2 Odpowiedz

No to stać Cię żeby się zapisać do psychiatry i na terapię, bo ewidentnie coś jest nie tak skoro myślisz, że wszyscy są Twoimi wrogami. Warto się skonsultować z psychiatrą, bo jakakolwiek by nie była diagnoza to im wcześniej ją dostaniesz i się będziesz leczył tym lepiej dla Ciebie. A zawsze warto sprawdzić czy nie ma jakiejś diagnozy (niekoniecznie musi znaczyć, że jakaś będzie), ale ewidentnie co czujesz wpływa na Twoje życie więc lepiej sprawdzić.

dylatacja Odpowiedz

Ciesz się, że masz dziewczynę, buduj z nią swoje życie. Też kiedyś analizowałem i nie ma to sensu, nie wejdziesz komuś do głowy, parę razy nawet zapytałem kumpla o to co mi się wydawało, że odczytałem z jego mimiki twarzy. I to wcale tak nie myślał. Nie zakładaj, że wszyscy chcą źle, czy twoja dziewczyna, rodzina itp. chciałaby dla ciebie źle ?

KurzaStopa Odpowiedz

Powiedzenie "cześć" nie zniechęci nikogo do ciebie. Bardziej zniechęci niepowiedzenie "cześć".

Dodaj anonimowe wyznanie