#2Uh7w
Żyję, nie mam żadnych problemów psychicznych z tego powodu, nie mam wyrzutów sumienia, żadne duchy mnie nie nawiedzają, nie miałam depresji, nie zastanawiałam się nigdy co by robiły moje dzieci, ani jakby wyglądały, nie miałam problemów z zajściem w kolejne ciąże i donoszenie ich.
Choć ja nie wyobrażam sobie, bym miała usunąć ciążę, bo wiem, że zabiłoby mnie to psychicznie, to nic mi do decyzji innych kobiet. Jakbyś miała te dzieci nie kochać, nie otaczać miłością, to dobrze postąpiłaś. Mam też nadzieję, że aborcji dokonałaś we wczesnej fazie ciąży.
Argumenty kompletnie bez sensu.
Ja bym nie zabił ale co mi do tego że ktoś zabija?
Ja bym nie uradł ale co mi do tego że ktoś kradnie?
Właśnie to, że abortuje/zabija/okrada się innego człowieka bez jego zgody. Jest to naruszenie prawa do zycia drugiej osoby.
NiepozornaMigonette Piona :)
hokku Nie przeinaczaj moich słów. Nie uważam, by aborcja kilkutygodniowego zarodka było zabójstwem. Mówisz: "Właśnie to, że abortuje/zabija/okrada się innego człowieka bez jego zgody. Jest to naruszenie prawa do zycia drugiej osoby". Ale co z ciężarną kobietą? Bez jej zgody ma rozwijać się w jej ciele płód, który nawet w pierwszych tygodniach nie ma ukształtowanego mózgu i bardziej przypomina gada niż człowieka? (przepraszam za tę dosłowność)
Dlaczego wszyscy zwolennicy prolife zapominają o prawach kobiet? Dlaczego roszczą sobie prawo do decydowania o życiu obcego człowieka?
"Za to właśnie dałam Ci plusa, po prostu żyjmy i dajmy żyć innym :)" - ale juz dziecku żyć nie dasz?
"Ale co z ciężarną kobietą? Bez jej zgody..."- jej zgodą na ciążę był moment o podjęciu dezycji o współżyciu.
Ogólnie uważam, ze każdy może robić co chce i nic mi do tego. Nie jestem ani za, ani przeciw aborcji. Sama nie zrobilabym tego (chyba ze dziecko byłoby chore etc.) ale inni mogą podjąć inna decyzje. Tylko jak juz piszecie takie komentarze to nie przeczcie sobie w dwóch zdaniach jednej wypowiedzi.
Niezapominajka Ciągle rozbija się o jedno: kilkutygodniowy płód nie jest dzieckiem. To zarodek, który we wczesnej fazie ciąży nie odczuwa żadnych bodźców. Jak można o nim mówić, że jest dzieckiem?!
Kobieta uprawiająca seks powinna się liczyć z zajściem w ciążę, ale powinna mieć także prawo wyboru do aborcji ewentualnej ciąży. Uważam, że kobieta ma większe prawa niż dwucentymetrowy płód (bo ciągle mam na myśli wczesną ciążę).
"Moim zdaniem ten argument jest bezsensu, przecież ona może po prostu lubić uprawiać seks, to nie jest tak, że kochasz się - to musisz zajść w ciążę. "
Ty masz 12 lat? Seks to nie jest lizak który Ci najwyżej popsuje zęby, trochę odpowiedzialności. Jak się podejmuje ryzyko i pewne działania to trzeba ponieść ich konsekwencje.
"Wcale nie, nie musisz. To nie jest obowiązek. Seks nie służy tylko do rozmnażania się, sprawia przyjemność . Można zabezpieczać się na wszelkie sposoby, a i tak sobie wpaść"
Można też się wysterylizować lub zwyczajnie nie współżyć jeśli konsekwencje aż tak Cie przerażają.
@hokku Płód nie jest jeszcze człowiekiem. Staje się nim w momencie, gdy może żyć samodzielnie poza organizmem matki. Aborcja to nie morderstwo, tylko zwykły zabieg medyczny. Pigułkę "dzień po" też uważasz za aborcję?
Czyli rozumiem, że jak dziecko jest chore/wcześniakiem to nie jest człowiekiem bo nie jest w stanie przeżyć poza organizmem matki? Czy człowiek, który nie odczuwa bodźców (np w śpiączce) przestaje mieć miano człowieka?
@Pampnik
Oczywiście się mylisz, znam dużo osób pomagających. Działalność aborcjonistów sprowadza się jedynie do szowinistycznych haseł, że matka jest bardziej człowiekiem niż dziecko.
Morissette, ale mimo wszystko nie wmówisz mi, że uprawianie seksu bez zabiezpieczeń, a następnie aborcja jest opłacalna, chociażby finansowo.
A aborcja...jedni myślą, że jest dobra, inni, że nie, ale jeżeli coś ma zmienić ich zdanie, to napewno nie anonimowe...
@hokku Ty chyba sam/a nie wierzysz w to co piszesz. Żyjemy w średniowieczu gdzie seks był tylko "narzędziem" do rozmnażania? No proszę Cię. Seks NIE jest tylko do rozmnażania i są ludzie, którzy uprawiają go dla przyjemności. A co do aborcji - jajko to nie kurczak tak samo jak zarodek nie jest dzieckiem. Co Ci do tego czy kobieta chce dokonać aborcji czy nie? Twoja decyzja czy jej? Nie wtrącaj się tam gdzie nie potrzeba. Pseudo obrońcy życia, którzy tylko używają suchych postulatów wpajanych przez prawicową partię.
Jak czytam niektóre komentarze to ogarnia mnie pusty śmiech. Zastanawiam się czy ludzie naprawdę są tak ślepo zapatrzeni w kościół czy zwyczajnie robią sobie jaja z dyskusji.
Dlaczego ludzie tak chętnie chcą decydować o życiu innych? Aborcja jest "zła", bo dziecko niczemu winne, można oddać itd. Ale GDZIE są Ci wszyscy obrońcy życia poczętego jak dziecko już przyjdzie na świat? Adoptujecie te dzieci? Zapewnicie im kochającą rodzinę? Może chociaż wspieracie finansowo domy dziecka? Cokolwiek poza wyzywaniem innych i pisaniem postów na Anonimowych? Diamenty przeciwko orzechom (i to pustym), że 99% komentujących ma w głębokim tyłku te dzieciaki, no ale "łomatkoboskodziecimordujo".
Życie nie jest czarno-białe i nic nie dzieje się według podręcznikowego schematu, a zabezpieczenie nie zawsze zadziała. Nawet prawidłowo stosowane nie daje 100% pewności. Dodatkowo podwiązanie jajowodów jest nielegalne, a nie każdy mężczyzna zdecyduje się na podwiązanie nasieniowodów ("bo, a nóż, kiedyś..."). A nie można przecież - mając życiowego partnera - aż do menopauzy bawić się wibratorem. Nie wszyscy chcą mieć dzieci, nie zawsze w danym momencie życia jest "dobry moment" na dziecko, a jeżeli zdarzy się wpadka to chyba lepiej usunąć niechciany płód, który nie ma świadomości i nie odczuwa niczego niż urodzić kolejne niekochane dziecko, które potem wepchnie są do domu dziecka. Albo zawinie w śliski kocyk i BĘC o próg.
Bronicie praw płodów, które - jak już pisałam - nie mają świadomości istnienia, niczego nie czują (uwaga! aborcji nie dokonuje się poprzez wyrywanie nóżek i rączek, a poprzez podanie kobiecie odpowiedniej tabletki), a zapominacie o kobiecie, która jest żywym, w pełni ukształtowanym, czującym organizmem. O syndromie poaborcyjnym trąbi się na prawo i lewo, ale co z kobietami, które urodziły, bo zostały zmuszone? Myślicie, że one czują się wspaniale, ewentualnie podrzucają dzieciaka do sierocińca i wraca im humor?
Bardzo mądrze napisane, aż żałuję że strzałkę w górę można dać tylko raz.
Przyjmuję zakład, sam pomagam domowi dziecka, a te diamenty przekaże na jego rzecz :)
Moralność natomiast jest czarno biała chyba że mówisz o moralności Kalego. Natomiast jest pewny sposób jak nie zajść w ciążę-nie współżyć. I akurat legalizacja podwiązywania jajowodów jest mniej kontrowersyjna może warto walczyć o to?
"A nie można przecież - mając życiowego partnera - aż do menopauzy bawić się wibratorem."
Można, jest to dozwolone przez prawo nikt nie robi problemów serio.
"Nie wszyscy chcą mieć dzieci, nie zawsze w danym momencie życia jest "dobry moment" na dziecko, a jeżeli zdarzy się wpadka to chyba lepiej usunąć niechciany płód, który nie ma świadomości i nie odczuwa niczego niż urodzić kolejne niekochane dziecko, które potem wepchnie są do domu dziecka. Albo zawinie w śliski kocyk i BĘC o próg."
To nie współżyj, albo daj temu dziecku wybór czy woli żyć czy nie.
"Bronicie praw płodów, które - jak już pisałam - nie mają świadomości istnienia, niczego nie czują (uwaga! aborcji nie dokonuje się poprzez wyrywanie nóżek i rączek, a poprzez podanie kobiecie odpowiedniej tabletki), a zapominacie o kobiecie, która jest żywym, w pełni ukształtowanym, czującym organizmem."
Taki sam człowiek jak kobieta. W pełni ukształtowanego człowieka też można wprowadzić w stan w którym nie odczuwa nic ani nie jest świadomy nie daje to jednak prawa go zabijać.
"O syndromie poaborcyjnym trąbi się na prawo i lewo, ale co z kobietami, które urodziły, bo zostały zmuszone? Myślicie, że one czują się wspaniale, ewentualnie podrzucają dzieciaka do sierocińca i wraca im humor?"
Niech nie współżyją, nikt ich do tego nie zmusza.
@hokku Z twojej wypowiedzi wynika, że analogicznie ludzie nie powinni chodzić po schodach, tylko dlatego, że nie chcą się potknąć i złamać ręki. Taka sama sytuacja, wypadek może się zdarzyć. Niestety nie zawsze mamy na to wpływ, podłoga może być śliska, lub schody wyjąrkowo strome. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy ktoś mówi mi, że nie mam prawa do gipsu i środków przeciwbólowych, bo chodzenie po schodach było moją decyzją i powinnam ponosić konsekwencje. Dlaczego więc tak dużo osób stosuje tą absurdalną logikę w temacie aborcji?
@PoduszkaNalgly
Absurdalne to jest Twoje porównanie.
"Z twojej wypowiedzi wynika, że analogicznie ludzie nie powinni chodzić po schodach, tylko dlatego, że nie chcą się potknąć i złamać ręki."
Tak
"Taka sama sytuacja, wypadek może się zdarzyć."
Tak i wkalkulowujesz to ryzyko podejmując się chodzenia po schodach.
"Niestety nie zawsze mamy na to wpływ, podłoga może być śliska, lub schody wyjąrkowo strome."
Tak.
"Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy ktoś mówi mi, że nie mam prawa do gipsu i środków przeciwbólowych, bo chodzenie po schodach było moją decyzją i powinnam ponosić konsekwencje."
I dobrze, że sobie nie wyobrażasz bo nie tego ktos Ci odmawia. Ktoś Ci odmawia prawa do zniszczenia tych schodów, które nie są Twoje, tak samo jak zycie dziecka nie nalezy do Ciebie.
"Dlaczego więc tak dużo osób stosuje tą absurdalną logikę w temacie aborcji?"
Dlatego, że absurdalne jest Twoje przeinaczenie a nie logika (ergo Twoja logika).
Dużo bardziej absurdalny jest argument, że płód jest częścią ciała matki.
@hokku Czy ty umiesz czytać z choć odrobiną zrozumienia? Najwyraźniej nie, więc napiszę schematem jak pastuch krowie na rowie.
Czynność:
1) Chodzenie po schodach.
2) Seks.
Trudność:
1) Śliskie, strome schody.
2.a) Zawodząca antykoncepcja.
2.b) Problemy z ciążą.
Niechciane Efekt:
1) Potknięcie i uszkodzenie się, przykładowo złamana ręka.
2.a) Ciąża.
2.b) Choroba płodu, uszkodzenie, ciąża pozamaciczna i inne problemy zdrowotne.
Oczekiwana Pomoc:
1) Opieka medyczna, w przykładzie gips i środki przeciwbólowe.
2.a i 2.b) Aborcja.
Gdzie ty tu widzisz porównanie płodu do schodów?
Dlatego właśnie to porównanie jest tak absurdalne a ja chciałem je choć trochę ulepszyć.
Porównanie ciąży do złamanej ręki jest absurdalne.
Ręka jest Twoja, życie innego człowieka.
Juz bardziej adekwatnym jest porównanie zrobienia komus krzywdy i potem narzekanie że nie możesz go dobić bo teraz masz kłopot i Cie po sadach ciąga.
Jak chcesz się bawić w takie absurdalne porównania, które kompletnie nie pasują do sytuacji to się baw.
"Niechciane Efekt:
1) Potknięcie i uszkodzenie się, przykładowo złamana ręka.
2.a) Ciąża.
2.b) Choroba płodu, uszkodzenie, ciąża pozamaciczna i inne problemy zdrowotne."
Tu własnie masz błąd logiczny, ciąża dotyczy 2 ludzi (a w zasadzie 3 bo ojca matki i dziecka) natomiast złamana ręka tylko Ciebie dlatego te dwie sytuacji nijak się do siebie nie mają.
@hokku Może i dotyczy dwóch ludzi, ale jeśli już to kobiety i jej partnera, bo dziecka nie ma. W fazie, w której dostępne jest przeprowadzenie aborcji to często nawet nie jest jeszcze płód. Resztę kwestii czysto biologicznych sobie odpuszczę, bo już sporo osób tłumaczyło to lepiej niż ja pod tym wyznaniem. Przykład podałam prosty, łatwy do zrozumienia. Trochę niedoskonały, bo przyznaję, przed dodaniem komentarza nie roztrząsam go sto razy. Jednak każdy trzeźwo myślący człowiek zrozumie co chce przekazać. Za to twojego przykładu o jakiejś krzywdzie i sądach nie mam nawet zamiaru komentować, bo jest tak bardzo pozbawiony związku ze sprawą, że szkoda gadać. Jeśli chcesz koniecznie innego przykładu, to proszę bardzo. Jest wypadek, jedna z osób zostaje warzywkiem. Jej stan jest na tyle poważny, że nie czuje nic, dokładnie tak jak "dziecko". Ktoś próbuje cię zmusić do ratowania tej osoby własnym zdrowiem (tak, ciąża to nie pikuś, często ma powikłania i powoduje spustoszenie w organizmie). Kończę tą dyskusję, bo uważam za bezsens tłumaczenie prostych i oczywistych spraw osobie, której nawet nie chce się przeczytać mojch wypowiedzi z zrozumieniem i odpowiedzieć na poziomie.
Hokku no cóż...każdy ma prawo do swoich poglądów. Ale każda kobieta powinna mieć wybór. Nie dogadacie się. Zbyt wielka przepaść. W każdym razie...nie pozwolę by ktoś decydował za mnie. Jeżeli zajdę w niechcianą to zdecyduję się na aborcje. I uprawiam seks nie po to by się rozmnażać, ale dla przyjemności. Jak większość. Jeżeli już będę w stanie to zapewne po prostu zdecyduję się na sterylizacje. Oczywiscie jeżeli nadal będę chciała. Teraz jest coś takiego jak antykoncepcja a jak zawiedzie no to...zdecyduję o tym co zrobić - SAMA.
Rozumiem, że nie wszyscy zgadzają się, że płód/zarodek to czlowiek. Ale równie dobrze kiedy masz wypadek i jesteś "warzywem" często raczej nic nie czujesz. A jakoś te osoby utrzymuje się przy życiu. Oczywiście - jeżeli płód zagraża życiu matki, tak samo fizycznie, jak i psychicznie - jest to totalnie inna rozmowa. Tak, jestem przeciw aborcji jako antykoncepcji. Dlaczego? To wciąż żýcie ludzkie. Dlaczego nie zgadzamy się na "uśpienie" seryjnego mordercy, który stanowi zagrożenie dla wielu ludzi, a zgadzamy się na powszechne stosowanie aborcji? Nie mówię tu o gwałcie (chociaż tutaj można by zastosować "aborcję" na osobie gwałcącej), poważnej chorobie, gdzie może umrzeć i dziecko i matka. W przyszłości chcę adoptować dzieci. Ale przecież ich życir nie skończy się w momencie opuszczenia sierocińca. (Tych nieadoptowanych)
Dziecko jest i mogę to spokojnie wykazać (to że jest człowiek w fazie zarodkowej jeszcze prościej). Życie ludzkie zaczyna się od poczęcia wiec nie ważne w której jest aktualnie fazie ontogenicznego rozwoju. Biologiczne kwestie sobie odpuścisz bo zwyczajnie się na tym nie znasz. Nie znalazłem tutaj nikogo kto odpowiedziałby mi naukowymi opracowaniami na moje przytoczone przykłady.
Przykład podałeś nietrafny to przede wszystkim. Brak analogii w obu sytuacjach sprawia, że równie dobrze mogłeś podać przykład sterylizacji kota. Pokaż gdzie ten brak związku ja Ci pokazałem gdzie masz bład logiczny:D najprościej jest oczywiście uciec i jedynie za pomocą zabiegów erystycznych starać się wyjść z twarzą.
Czyli teraz skaczemy do dość szczególnej sytuacji gdy ciąża poważnie zagraża zdrowiu kobiety. Zapomniałeś dodać, że ta osoba ma niemal 100% szanse na normalne życie dzięki jej ryzyku. W takiej sytuacji kobieta ma prawo próbować przerwać ciąże (choć to bardzo egoistyczne) i każdy lekarz ma prawo jej odmówić (moim zdaniem). Nie chcę Cię też zmartwić ale w prawie polskim masz obowiązek udzielenia komuś pierwszej pomocy, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem (nie wiesz czy się nie zarazisz np HIV). Kończysz bo zwyczajnie wiesz, że merytorycznie przegrywasz i starasz się jedynie wyjść z resztkami twarzy.
Kiedy moja mama była w ciąży, była zmuszana do aborcji przez swoją teściową i męża. Obiecali zapłacić za zabieg oraz próbowali ją przekupić/grozić na różne sposoby. Jednak mama wybrała mnie. I choć nie raz było nam ciężko, to cieszę się, że podjęła taką, a nie inną decyzję. Kocham życie i cieszę się, że mogę być na tym świecie razem z nią.
No ale Twoja mama Cie chciala. Wiec ten przykład nie łączy sie kompletnie z wyznaniem...
Łączy się, bo pokazuje "co by było gdyby".
Tych dwóch ludzi, których zabiła autorka (tak, zabiła) mogliby być wielkimi talentami w dzisiejszym świecie, ale nigdy się tego nie dowiemy... Nie wiemy ilu ludzi by t e dzieci poznały, jakby się uczyły, jak wspaniali mogliby być. Ale tak to jest jak się jest egoistą. Z resztą jak ma się wypaczone sumienie to i aborcja nic nie zmieni w psychice matki. Nie wiadomo czy autorka pisze szczerze, czy tylko na przekór "katolom", bo chciała udowodnić swoje racje. Problem w tym, że wielu nie poznało prawdziwych 'katoli', tylko wywala się na światło dzienne te złe przykłady.
Jak to kiedyś powiedział ojciec Pio do pewnej matki "pani syn miał być papieżem". Myślimy tylko o sobie, po co nam dzieci? Wytłuczmy się wszyscy! Bo baba się boi że przytyje... Będę zabijać bo jestem ładna i taka chcę być do końca życia! Widocznie słabo się autorka zabezpieczała, woli zabić nić kupić gumkę dla partnera.
Zwierzęta mają więcej rozumu we łbie niż niektóre kobiety. Zachowują się jakby nie znały konsekwencji swoich czynów. Zwalniają się z odpowiedzialności za poczęte życie, które nich je nie obchodzi. Jeżeli ktoś nie chce mieć dzieci to się z nikim nie współżyje! albo chociaż zabezpiecza. I wy się zwiecie 'dorosłymi'.
Oczywiście każdy człowiek decyduje za siebie i ma wlasne sumienie a dodatkowo są sytuacje w których życie matki jest ważniejsze niż życie dziecka/plodu/zarodka (niepotrzebne skreslic). Ale jeśli ktoś uważa aborcję za dobro konieczne a jest przeciw karze śmierci to jest zwykłym hipokryta.
A jeśli jestem i za aborcją na życzenie i karą śmierci w przypadku umyślnych morderców i gwałcicieli?
To wyznanie powinno trafić na główną.
Mam nadzieję, że ludzie w końcu zrozumieją, że nie każda kobieta ma depresję po zabiegu.
Depresję mają te kobiety, które nie były pewne, że tego chcą.
Całkowicie się zgadzam.
bardzo mądrze napisane. Ja, gdybym teraz zaszła w ciążę, usunęłabym ze względów zdrowotnych. Bo dla mnie ciąża to ogromne ryzyko. Poza tym w takich sytuacjach nie ma dobrego wyjścia. Wybiera się mniejsze "zło".
P.S. nikomu źle nie życzę, ale naprawdę chciałabym widzieć, jak te WSZYSTKIE kobiety zafiksowane na punkcie niedobrej aborcji, rodzą dziecko np. z gwałtu, otaczają je ogromną miłością, mówią mu, jak wyglądało poczęcie i dają mu masę wsparcia, a dziecko nie ma z tego powodu odchyłów. Gdyby to zawsze było możliwe, to jestem pewna, że conajmniej 2/3 zabiegów by się nie odbyło.
P.S.2 @Minttu, fajny nick ;)
Nie każdy zabójca, żałuje że kogoś zabił tylko co to ma do depenalizacji zabójstw?
hokku
ta strona to jedna wielka propaganda ostatnio znalazłam jeszcze 3 tego typu wyznania. to przy tamtych jest najmniej absurdalne Zwijam się z tej strony, badziewie i tyle szkoda czasu i nerwów
Zgadzam się, ta strona to propaganda. Ciekawe czemu wyznania pt. "Zrobiłam dwie aborcje, jest mi super" są wywalane na główną i plusowane jak najbardziej a wyznanie, które mówi cokolwiek o tym, że jest się za życiem, lubi się jakiegoś księdza lub szanuje się osoby niepełnosprawne jest minusowane i znika?
Twoje życie, Twoja decyzja, Twoja sprawa i gdyby każdy zajmował się tylko sobą byłoby o wiele prościej i przyjemniej. A tak to mamy kraj w którym na temat praw kobiet wypowiada się kawaler, którego życiowym towarzyszem jest kot...
Zapomniałaś dodać Twoje sumienie
Jeżeli Twoje dzieci miałyby być nieszczęśliwe, Ty przy tym też, a Twoje życie miałoby być przekreślone to BARDZO DOBRZE ZROBIŁAŚ!
No tak bo teraz skreślone jest życie TYLKO dwójki ludzi. Ale co tam, kobieta ma swoje życie. Szkoda, że jej nikt nie wyskrobał.
@hokku
Argument o sterylizacji jest idiotyczny. Na dzień dzisiejszy jest w Polsce nielegalna. Argument o nieuprawianiu seksu jest jeszcze głupszy. To już nie średniowiecze, dziś wiemy, że seks nie jest żadnym zwierzęcym popędem, tylko normalną potrzebą ludzką. Służy nie tylko przyjemności, ale też zacieśniemu i utrwaleniu relacji pary, oraz zaspokaja naturalną potrzebę bliskości. Odmawianie seksu w związku prowadzi do napięć, frustracji, zachowań anormalnych, czasem również do rozpadu związku. To nie są słowa moje czy feministek, tylko doktora habilitowanego biologii. To są potwierdzone biologicznie i psychologicznie fakty.
Próbujesz oderwać człowieka od jego naturalnych potrzeb, próbujesz podjąć decyzję za wszystkich ludzi. Masz swoją moralność? Spoko. Ale przyjmij do wiadomości, że to TWOJA moralność. Nie moja. Nie masz prawa zadecydować za mnie w sprawie, która nie jest jednoznaczna. Nie, to że dla Ciebie jest, nie oznacza, że jest W OGÓLE. Na dzień dzisiejszy biologia mówi nam jasno - zarodek nie ma układu nerwowego, za to ma już pełny, zdecydowanie ludzki materiał genetyczny. Nikt jeszcze jednoznacznie i bez wątpliwości nie określił czy należy traktować go jak człowieka, czy nie. Do tego czasu jest to kwestia INDYWIDUALNA.
1. Naucz się odpowiadać w wątkach.
2."Argument o sterylizacji jest idiotyczny. Na dzień dzisiejszy jest w Polsce nielegalna."
To walczmy o legalizację, nie widzę przeciwwskazań. Jest idiotyczny bo Ty tak mówisz? Czemu się walczy o pełną legalizację aborcji czy to nie jest idiotyczne, bo jest nielegalna?
3.
"Argument o nieuprawianiu seksu jest jeszcze głupszy. To już nie średniowiecze, dziś wiemy, że seks nie jest żadnym zwierzęcym popędem, tylko normalną potrzebą ludzką. Służy nie tylko przyjemności, ale też zacieśniemu i utrwaleniu relacji pary, oraz zaspokaja naturalną potrzebę bliskości. Odmawianie seksu w związku prowadzi do napięć, frustracji, zachowań anormalnych, czasem również do rozpadu związku. To nie są słowa moje czy feministek, tylko doktora habilitowanego biologii. To są potwierdzone biologicznie i psychologicznie fakty."
Pokaż opracowania naukowe to raz. Zgadzam się, że to nie jest średniowiecze gdzie uważano, że człowiek staje się człowiekiem w którymś tam tygodniu życia, tylko już WIEMY, że jest nim od samego poczecia.
Źródła:
Doktor habilitowana Marzena Popielarska-Konieczna
Słownik szkolny: biologia. Kraków: Wydawnictwo Zielona Sowa, 2003, s. 350. ISBN 83-7389-096-3.
Prof. dr hab. Czesław Jura i prof. dr hab. Jerzy Klag
Podstawy embriologii zwierząt i człowieka, tom 1, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005.
4.
"Próbujesz oderwać człowieka od jego naturalnych potrzeb, próbujesz podjąć decyzję za wszystkich ludzi."
Jawne kłamstwo. Mają wybór:
-współżyje, podejmuje ryzyko i w razie niechcianej ciazy mam dziecko
-uznaję, że ryzyko jest zbyt duże i rezygnuję ze współżycia
"Masz swoją moralność? Spoko. Ale przyjmij do wiadomości, że to TWOJA moralność. Nie moja. Nie masz prawa zadecydować za mnie w sprawie, która nie jest jednoznaczna."
Ja to przyjmuję, Ty nie chcesz przyjąć do wiadomości, że to jest TWOJA moralność a nie uśmiercanego człowieka. Nie masz prawa zadecydować z niego w sprawie jego życia i to jest jednoznaczna sprawa.
"Nie, to że dla Ciebie jest, nie oznacza, że jest W OGÓLE. Na dzień dzisiejszy biologia mówi nam jasno - zarodek nie ma układu nerwowego, za to ma już pełny, zdecydowanie ludzki materiał genetyczny. Nikt jeszcze jednoznacznie i bez wątpliwości nie określił czy należy traktować go jak człowieka, czy nie. Do tego czasu jest to kwestia INDYWIDUALNA."
Niestety określił co podałem wyżej. Twój brak wiedzy nie sprawia, że sytuacja robi sie niejednoznaczna. Tak można by się bronić przed wszystkim "ja nie wiedziałem, dla mnie to niejednoznaczne i moja moralność jest inna"
@hokku
1) Trudno jest odpowiadać w kilkunastu wątkach, w których promujesz te same bzdury.
2) Ależ walcz, hokku, walcz. Nikt Ci tu nie boni. Czemu oczekujesz, że jacyś mityczni "my" będziemy walczyć? Załóż ruch, rozkręć go, zdobądź poparcie. Wolność słowa i poglądów mamy, nikt Ci nie boni. Ja chcę walczyć o prawo do aborcji, moja decyzja.
3) Te źródła, które mi tu podrzuciłeś mówią o tym, że zarodek ludzki należy do gatunku ludzkiego, co jest bezsporne. Ale nie o walkę o przynależność gatunkową zarodka tu chodzi. Wciąż nierozwiązaną kwestią jest to, czy taki zarodek zrównać w prawach z matką.
Co do źródeł - zapoznaj się z dowolnym podręcznikiem do seksuologii.
4) Ale kto Ci dał prawo, by określać ten wybór? Kto Ci dał monopol na określanie co, kto robi ze swoim ciałem? Co sprawia, że myślisz, że możesz ograniczyć wybór wyłącznie, do tego, co sam akceptujesz?
5) Mam prawo zadecydować co do tego, co się dzieje z moim ciałem. Seks nie jest nielegalny, więc mam prawo go uprawiać. Aborcji w Polsce, co prawda nie mogę dokonać, ale mogę wyjechać na Słowację, albo do Holandii. Na razie się na to godzę, chociaż mam nadzieję, że z czasem mentalność w Polsce się zmieni. Tak czy siak - nie Twój interes. W żaden sposób Cię to nie dotyczy. Nie Twoja macica, nie Twoje dziecko. Nie masz więc prawa głosu. To znaczy inaczej - możesz mówić, że się z tym nie zgadzasz. Ale nie możesz mi tego zabronić, tak długo jak nie zabroni mi tego państwo polskie.
6) Jest zasadnicza różnica między "należy do gatunku ludzkiego", a "należy go traktować na równi z pełni rozwiniętym człowiekiem". Gdyby Twoje przekonania były tak jednoznacznie uzasadnione nie byłoby żadnej dyskusji na ten temat. Tak jak nie ma dyskusji na temat tego, czy możesz zabić sąsiada "bo tak" czy nie. Dla mnie ludzki zarodek jest mniej ważny niż ludzka kobieta, dla Ciebie może być inaczej, Twoje prawo. Ja nie nakażę Twojej kobiecie dokonać aborcji, nie interesuję się jej macicą - Ty nie interesuj się moją
1. Mi się jakoś udaje ale rozumiem że nie posiadłeś tej umiejętności tak samo jak podawania źródeł bzdur które wypisujesz ( w przeciwieństwie do mnie i jakos nikomu nie udało się ich podważyć/podać źródła naukowe mówiące coś innego)
2. To było raczej pytanie, czemu nie chcesz walczyć o coś co jest logiczne i jest zgodne z podstawami etycznymi prawa polskiego a wolisz walczyć o coś co jest wynikiem populistycznych i nieprawdziwych bzdur wykrzykiwanych przez feministki.
3. Ah czyli potwierdzasz, że jest to człowiek tylko kategoryzujesz ludzi na tych którzy mają prawo decydować o własnym życiu i tych za których decyzję podejmuje osoba trzecie. Dość szowinistyczne podejście. Przyjęło się, że wątpliwości (a tutaj sam przyznałeś, że taka zachodzi) rozstrzyga się na korzyść oskarżonego, więc wypadałoby uznać prawa zarodka takie same jak prawa matki. Dodatkowo ja wychodzę, z założenia że lepiej jest na wszelki wypadek nie zabijać niż na wszelki wypadek zabijać, tak samo się postępuje podczas orzekania kary głównej.
4. Skoro sam przyznałeś, że jest to osobny byt to nie jest to ciało matki więc nie ma prawa robić z nieswoim ciałem co chce. Cieszę się, że sie ze mną zgadzasz. Ja pozostawiam wybór matce do momentu gdy jest to ciągle tylko jej ciało to chyba normalne?
5. Sama przyznałaś, że nie jest to Twoje ciało tylko inny człowiek. Tak seks jest legalny i musisz też ponieść konsekwencję tego co robisz. Reszta argumentacji jest idiotyczna bo na takiej samej zasadzie można zalegalizować zabijanie (inny kodeks moralny) i mówić "nie Twoja broń, nie Twoje naboje, nie masz prawa głosu". Mam nadzieję, że aborcja zostanie całkowicie zdelegalizowana z wyjątkiem przypadku zagrożenia życia matki i również propagowanie jej zostanie zakazane jako mowa nienawiści.
6. To szowinistyczny pogląd. Tak samo można potraktować kobiety odmawiając im praw bo czemu mam je traktować na równi? Oczywiście, że by była dyskusja, część mężczyzn którzy nie lubia odpowiedzialności, osoby które na tym zarabiają oraz część kobiet która jest szowinistkami będą krzyczeli populistyczne hasła. Tak samo jak Korwin wywołał dyskusję o tym że kobiety są mniej inteligentne, zgodnie z Twoją logiką oznaczałoby że to nie jest jednoznaczne bo by nie było dyskusji. Idiotów nie brakuje. Były niecałe 100 lat temu dyskusje czy Niemcy to nadludzie mimo irracjonalności tego poglądu.
"Dla mnie ludzki zarodek jest mniej ważny niż ludzka kobieta, dla Ciebie może być inaczej, Twoje prawo. Ja nie nakażę Twojej kobiecie dokonać aborcji, nie interesuję się jej macicą - Ty nie interesuj się moją"
dla mnie tak samo ważny. Czy w takim razie ktoś kto uważa, Ciebie za mniej ważnego od siebie może Cie wywieźć np do kraju muzułmańskiego gdzie bezkarnie Cie zabije i nie ma problemu? Dokładnie to samo robi kobieta jadąc dokonać aborcji.
1. Podałam Ci źródła – podręczniki do seksuologii. To, że Tobie nie chce się czytać, to już nie moja wina. I nie sprawia to, że cała obecna wiedza psychologów i seksuologów staje się nieaktualna. Chcesz, żeby podważyć coś, co jest naukowo udowodnione, ale nie ma żadnego związku ze sprawą. Zarodek ludzki należy do gatunku Homo sapiens. Kobieta też należy do gatunku Homo sapiens. Pytanie nie brzmi „czy zarodek ludzki genetycznie jest człowiekiem?”. Pytanie brzmi „Gdzie kończy się prawo kobiety o decydowaniu o własnym ciele?”. Podaj mi źródła, które odpowiadają na to pytanie, to możemy się nawzajem „podważać”.
2. Bo uważam, że prawo do aborcji jest ważniejsze. Są kobiety, które ogólnie chcą mieć dzieci w przyszłości, albo nie są pewne czy na pewno nie chcą – dla nich sterylizacja nie będzie żadną alternatywą. Gdzie masz zapisane te „podstawy etyczne prawa polskiego”? Bo jeśli chodzi Ci o konstytucję i prawo do życia, to przypominam Ci, że konstytucja gwarantuje również prawo do obrony swojego zdrowia.
Nie ze wszystkim, co mówią feministki się zgadzam. Na przykład uważam, że mówienie o zarodku, że nie jest człowiekiem, jest zbyt daleko idącym uproszczeniem. Ale uważam, że te z nich, które mówią o prawie do decydowania, co w ich ciele rośnie i co się z ich ciałem dzieje, mają rację.
3. Problem z zarodkiem jest taki, że jego życie, wpływa na życie matki. Gdyby ktoś do mnie przyszedł i postanowił, że na jego życzenie będę wymiotować przez następne kilka miesięcy, będę musiała przerwać pracę na kilka tygodni, lub nawet miesięcy, popęka mi skóra na całym ciele, rozerwie mi krocze, będzie mnie bolał kręgosłup i nogi, a ślady jego bytności zostaną mi na całe życie, że już nie wspominając o takich skutkach ubocznych jak nietrzymanie moczu, wypadająca macica czy gwałtownie pogorszony wzrok, to mam prawo się bronić. Mam prawo do walki o swoje życie i jakość tegoż życia. Nieważne, czy nie domknęłam bramy na noc i tą drogą nieproszony gość władował mi się do domu.
4. Ale ma prawo zrobić ze swoją macicą co chce. Czy macica staje się nagle magicznie ciałem zarodka, tylko dlatego, że się on tam znajduje? Albo może cała matka jest jego częścią? Kobieta podejmuje decyzję za siebie. Zarodek żyje tylko i wyłącznie dzięki jej ciału. A jak każdy człowiek ma prawo zdecydować czy to ciało komuś udostępni czy nie.
To, że w mojej macicy zagnieździł się zarodek, nie sprawia, że moje ciało nagle staje się „nasze”. Moje ciało jest moje. Jego komórki są jego. On może o swoich komórkach decydować i decyduje, choć nieświadomie – na przykład decyduje, kiedy je podzielić. Ja mogę decydować o swoim ciele i zdecydować, że nie chcę utrzymywać swoim kosztem pasożyta (tak, zarodek jest pasożytem z biologicznego punktu widzenia). Jego życie, kontra moje zdrowie. Nikt nie ma prawa nakazać mi ratować kogoś, jeśli mnie to naraża na znaczny uszczerbek zdrowotny.
5. „Tak seks jest legalny i musisz też ponieść konsekwencję tego co robisz„ - Seks jest legalny. Natomiast obowiązek donoszenia ciąży nigdzie nie jest zapisany. W związku z tym, z prawnego punktu widzenia – nie, nie muszę ponosić konsekwencji. Fakt, że Ty uważasz, że powinnam, nie jest dla mnie obligatoryjny. W Polsce nie mogę dokonać aborcji na życzenie i to, jest zapisane w polskim prawie. Ale mogę wyjechać za granicę, by to zrobić, bo nigdzie nie zostało zapisane inaczej. To, co nie jest zakazane jest dozwolone. „Sama przyznałaś, że nie jest to Twoje ciało tylko inny człowiek„ - Jak wyżej. Moja macica to nadal ja. Zarodek ma trzy komórki na krzyż. Wszystko pozostałe należy DO MNIE. Nie muszę tego nikomu pożyczać ani udostępniać, jeśli sobie tego nie życzę.
„aborcja zostanie całkowicie zdelegalizowana z wyjątkiem przypadku zagrożenia życia matki” - Ach, więc ciąża z gwałtu też jest winą kobiety? To, że ktoś zadecydował za nią czy ma uprawiać seks, to jej odpowiedzialność? Czy też może ma ponieść karę w postaci dziewięciomiesięcznych tortur za to, że nie zestresowała się wystarczająco mocno, by do zapłodnienia nie doszło? Chcesz karać gwałciciela i ofiarę. Uważasz, że życie kobiety zgwałconej można nadal rujnować w imię interesu człowieka, który jeszcze nawet nie wie, że istnieje. To oznacza, że nie zrównujesz w prawach zarodka i kobiety, a uważasz, że zarodek jest od kobiety ważniejszy.
„również propagowanie jej zostanie zakazane jako mowa nienawiści.” – Na tej samej zasadzie można by uznać, że propagowanie zmuszania kobiety, do ryzykowania swojego zdrowia i odmawiania jej podstawowych praw, jest mową nienawiści.
6. „Tak samo można potraktować kobiety odmawiając im praw bo czemu mam je traktować na równi?” – Bo czują i myślą tak samo jak Ty, co zostało udowodnione naukowo.
„Korwin wywołał dyskusję o tym że kobiety są mniej inteligentne, zgodnie z Twoją logiką oznaczałoby że to nie jest jednoznaczne bo by nie było dyskusji.” – Jest to jednoznaczne, bo ustalenia biologów i psychologów JEDNOZNACZNIE pokazują, że kobiety są intelektualnie zdolne do tych samych rzeczy co mężczyźni. Zarodek nie czuje, nie myśli i nawet nie wie, że istnieje. W świetle tego, że wszystkie konsekwencje jego istnienia spadają na kobietę, która jako się już rzekło, jest świadoma i czująca, wskazują na to, że należy się zastanowić czy fakt zaistnienia kilku ludzkich komórek w JEJ CIELE, jest jednoznaczny z tym, by odebrać jej jakiekolwiek prawo decydowania o sobie i obrony swojego zdrowia.
„Były niecałe 100 lat temu dyskusje czy Niemcy to nadludzie mimo irracjonalności tego poglądu.” – Tak, były. I jednoznaczne dowiedziono, że nie. Na dobrą sprawę było to jednoznaczne jeszcze zanim wojna się skończyła, więc owszem, był to pogląd irracjonalny.
"Dla mnie ludzki zarodek jest mniej ważny niż ludzka kobieta, dla Ciebie może być inaczej, Twoje prawo. Ja nie nakażę Twojej kobiecie dokonać aborcji, nie interesuję się jej macicą - Ty nie interesuj się moją"
dla mnie tak samo ważny. Czy w takim razie ktoś kto uważa, Ciebie za mniej ważnego od siebie może Cie wywieźć np do kraju muzułmańskiego gdzie bezkarnie Cie zabije i nie ma problemu? Dokładnie to samo robi kobieta jadąc dokonać aborcji.
„dla mnie tak samo ważny.” – O, widzisz. I tu jest clue problemu. Różnica między mną, a Tobą jest taka, że ja nikogo nie zmuszam do podzielania moich poglądów i postępowania w zgodzie z moim sumieniem.
„Czy w takim razie ktoś kto uważa, Ciebie za mniej ważnego od siebie może Cie wywieźć np do kraju muzułmańskiego gdzie bezkarnie Cie zabije i nie ma problemu? Dokładnie to samo robi kobieta jadąc dokonać aborcji.” - Jeśli wejdę temu komuś do domu i będę zagrażać jego zdrowiu, to nawet nie musi mnie nigdzie wywozić. Może zabić mnie na miejscu w ramach tak zwanej „obrony koniecznej”.
Powtórzę. Prawo do aborcji nie oznacza OBOWIĄZKU jej wykonania. Kobieta, która się z nim nie zgadza NIE MUSI się jej poddawać. Zakaz aborcji zmusza WSZYSTKIE kobiety do podporządkowania mu się. To ogromna różnica. Między „nie musisz”, a „nie możesz” jest znaczna nierównowaga.
1. "Podręcznik do seksuologii" nie jest podaniem źródła. Konkretny tytuł, autor, rok wydania i strony (już abstrahując od tego, ze seksuologia nie jest nauką ścisłą i ciągle się zmieniają w niej rzeczy). Podaj źródło to przeczytam, na razie tego nie zrobiłaś. Nie nie chcę żeby ktoś to podważał (tylko pro choice z uporem maniaka to robią). Prawo kobiety o decydowaniu o własnym ciele kończy się tam gdzie jej ciało. To jest podstawa etyki europejskiej. "Moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się Twoja wolność".
2. Prawo do ingerencji w czyjąś wolność jest ważniejsze od własnej wolności? To się robi groteskowe. Ale to jest ich problem. Odbieranie wolności innemu człowiekowi dla własnej wygody jest niemoralne. Inaczej musiałabyś uznać niewolnictwo, zabijanie dorosłych ludzi itd za moralne. Oparta jest na nich konstytucja. Tak gwarantuje prawo do obrony swojego zdrowia, jednak aborcja nie jest lekarstwem. Tak mają o ile nie chodzi o innego człowieka.
3.Każdego życie wpływa na nasze życie. Tylko to nie jest taka sytuacja. Raczej robisz coś co sprawia Ci przyjemność, ale ma ryzyko skutków ubocznych. Jak wystąpią te skutki to nie masz prawa nikogo zabijać nawet jeśli to by je niwelowało. Już pisałem, że przypadek poważnego zagrożenia życia matki jest imo dopuszczalny, poprawa jego jakości nie. Tylko, że gość nie jest nieproszony, to właśnie tak jakbyś zaprosiła kogoś do domu po czym stwierdziła, że jednak go tu nie chcesz i go zabiła.
4. Ma prawo dopóki jej czyn nie wpływa na inne osoby. Tak samo jak masz prawo robić ze swoją ręką ca chcesz, dopóki nie chcesz odciąć nią komuś dopływu powietrza. Kobieta podejmuje w tym wypadku decyzje za siebie i za innego człowieka. Zgodnie z Twoim sposobem rozumowania każda decyzja jest decyzją o swoim ciele, to że zarodek żyje dzięki ciału matki nie daje jej prawa do zabicia go. Co więcej sama matka go od siebie uzależniła. Takim argumentem dajesz prawo zabójstwa każdego niemowlaka które jest uzależnione od rodziców.
Również usunęłam ciążę i na początku bardzo się bałam, że zacznę mieć wyrzuty sumienia, rozklejać się na widok dzieci itp. Minęło 5 lat a ja uważam że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
A nie mogła po prostu założyć konta, żeby napisać ten komentarz? Bo znalazła historię podobną do swojej?
Dlaczego nie mogłaby dopiero dzisiaj znaleźć tej strony?
Ja założyłam swoje konto, kiedy znalazłam na tyle ciekawe wyznanie, by je skomentować. Wcześniej po prostu czytałam i nie widziałam potrzeby wypowiadania się. Możliwe, że autorka komentarza zachowała się podobnie.
Ale nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka? Czytam anonimowe od dużego czasu, ale jestem również bardzo leniwa i dopiero chęć napisania tego była na tyle silna żebym się zarejestrowala. W sumie mogłoby tez być tak, że założyłam nowe konto bo nie chce żeby np ten szczegół w połączeniu z innymi publikowanymi informacjami umniejszył moją anonimowość.
Bardzo dobrze. Cieszę się, że widzę takie wyznanie. W kraju gdzie jest taka awantura o aborcję, gdzie kobiety są traktowane jak jakieś bezbronne istotki takie wyznania są potrzebne, nawet jeżeli to tylko anonimowe.