#0sPXo

Wczoraj, przed południem, po ponad dwóch latach wykańczającej walki z rakiem, zmarła moja ukochana babcia, z którą od zawsze byłam bardzo zżyta. Mocno to przeżyłam, płakałam przez cztery godziny z rzędu, a potem przez resztę dnia chodziłam po domu jak w amoku.

Dziś rano, gdy w końcu udało mi się pozbierać myśli, ponieważ jestem osobą wierzącą, pomyślałam, że na pewno spotkam się z nią po drugiej stronie, poza tym nie musi się już męczyć. Było mi tak jakoś lżej na sercu.

Żeby poprawić sobie humor, włączyłam radio. Pierwszym wersem, jaki usłyszałam, było: „My grandma got a rave in the grave”.
3210 Odpowiedz

Współczuję.

Dodaj anonimowe wyznanie