#NT0hK

Były to lata dziewięćdziesiąte i upragnione wakacje u dziadków! Mój dziadek jest zagorzałym hodowcą królików, których niestety zawsze się bałam. W pewien upalny dzień po wielu godzinach zabaw na podwórku dopadło mnie pragnienie.

Idę sobie do kuchni i już widzę upragniony napój w garnku. No więc biorę chochlę i nalewam do szklanki ten pyszny czerwony kompocik. Niestety, to nie był kompocik lecz woda po mięsie z zabitego przez dziadka - królika..
Dodaj anonimowe wyznanie