#ehdnc

Pewnego zimowego dnia po skończonych zajęciach wracałam do domu. Przechodziłam akurat obok przystanku, na którym zgromadziła się grupka dzieciaków, a obok nich stał naprawdę przystojny chłopak. Zaczęłam się zastanawiać, zagadać czy nie, ale zanim się zdecydowałam, to zdążyłam już go minąć. Myślę sobie, no trudno, głupio będzie się teraz zawrócić. I wtedy poczułam kilka uderzeń w plecy. Odwróciłam się i w tym samym momencie dostałam śnieżką prosto w twarz. Całe szczęście, że śnieżka nie była twarda. Już chciałam przygadać dzieciakom, ale widać było, że nie chciały trafić mnie akurat w to miejsce. Nie wiem czemu, ale momentalnie obudziło się we mnie długo uśpione dziecko i rzuciłam śniegiem w dzieciaki. W taki właśnie sposób rozpoczęła się bitwa na śnieżki.

Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że chodniki tamtego dnia były cholernie śliskie. Gdy ruszyłam z "wojennym okrzykiem" na śmiejącego się chłopca, poślizgnęłam się. Upadłam na zadek i wpadłam w mały poślizg. Pech chciał, że na mojej drodze stanął właśnie ten przystojny chłopak, który akurat miał zamiar wsiąść do autobusu. Z niemałą prędkością wjechałam pod niego, powalając go na siebie i w takiej pozycji pojechaliśmy razem jeszcze kawałek. Gdy w końcu się zatrzymaliśmy, spojrzał na mnie zszokowany. A ja zamiast przeprosić, zestresowałam się i wypaliłam, nerwowo się śmiejąc: "Widzę, że na mnie lecisz".
scor Odpowiedz

Ahh zima, jakoś w styczniu wracając z pracy przy klatce bloku w którym mieszkam jakiś dzieciak wylewał 2L butelkę wody, trochę dziwne ale nic idę dalej. Przypomniałem sobie o tym zdarzeniu dopiero dzień później, kiedy idąc do pracy wywinąłem orła.

CzarnaWdowa94

Za dużo kevina się młody naoglądał podczas świat

nata

Ale bezmyślny i niewychowany gówniarz.

bazienka

na gorce bym zrozumiala ale 0o co na chodniku... chyba ze zlosliwie, boa pewno nie bezmyslnie

Odpowiedz

Przez przypadek kliknęłam "dodaj" zanim skończyłam wyznanie XD
Po moich słowach chłopak wybuchnął śmiechem. Pomógł mi wstać, wymieniliśmy się numerami i wsiadł do autobusu. Odchodząc, kątem oka widziałam jak ludzie siedzący w pojeździe z trudem powstrzymywali się od śmiechu. Kawałek dalej przechodziłam obok tego właśnie autobusu gdy stał na światłach. Kilka osób w tym chłopak, gdy tylko mnie zobaczyli zaczęli do mnie machać śmiejąc się. Nie, nie jesteśmy razem i mie mamy gromadki dzieci. Chłopak nie jest z mojego miasta, jednak nadal utrzymujemy ze sobą kontakt xD

marysiienka

Uff, po takim wstępie czułam niedosyt, że brak dalszej części :)

Kropeczkakropeczka

Chłopak miał wsiadać do autobusu Ty na niego wpadłaś zdążyliście przejechać kilka metrów i wymienić się numerami zanim autobus odjechał? To ile on stał na tym przystanku?

sylvia28984

Kropeczkakropeczka, nie rozumiem za bardzo, w czym problem? Albo kierowca zwyczajnie poczekał, albo chłopak wsiadł po prostu do następnego autobusu...

WielkieGie2

Wyjdz za wariata!

Vampire7

A ja pomyślałam to samo co kropeczka, że kierowca czekał aż oni wstaną, pogadają i wymienią się telefonami? To nie był następny autobus, skoro ludzie w środku widzieli całą akcje i potem jej machali z autobusu...Kierowcy bardzo szybko odjeżdżają z przystanków i jakoś ciężko mi uwierzyć, że tyle by czekał....

Skladanyrower

za pomocą nadmiernej ilości "xD" tylko udowodniłaś, że zmyślasz

6NazwaUzytkownika6

Nadmierna ilość ”XD” - aż dwa razy! Wow.

losowo

A kierowca autobusu wstał i zaczął klaskać...
Ekhem, przepraszam, musiałam. XD

Obitobi

Może po prostu były tam też inne osoby, które chciały wsiąść do tego autobusu, których jednak autorka nie uwzględniła? Jeśli autobus jest z tych, które mają jedno wejście i bilet kupuje się u kierowcy, to po prostu po upadku weszły do niego inne osoby. Numeru nie podaje się niewiadomo jak długo, więc jak dla mnie niekoniecznie jest to wymyślona historia, jakich tu nie brakuje :p

vansen Odpowiedz

Bahahahaha, końcówka miażdży!!! I co, jesteście razem?

weekendtoweekend Odpowiedz

Jesteście małżeństwem od 20 lat i macie gromadkę dzieci?

bazienka Odpowiedz

znowu niedokonczone
wyszlas za tego wariata?

paella Odpowiedz

Długo stał ten autobus? Zdaje się, że naście minut

Hurricana

Kierowca wstal i zaczal klaskac, wiec zyskali czas na przejechanie jeszcze kilku metrow dupami po sniegu i na wymiane numerami

paella

Dzięki, teraz zrozumiałam skąd czas na ślizgi, wymianę nr.i machanko

Celtic11 Odpowiedz

Historia rodem z BRAVO GIRL

Dodaj anonimowe wyznanie